Zmarła Zofia Kiełbowicz

1338
wyświetlenia

W nocy z 7 na 8 czerwca po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej odeszła do domu Ojca we wrzesińskim szpitalu powiatowym na oddziale paliatywno-hospicyjnym śp. Zofia Kiełbowicz.

Urodziła się w dniu 10 stycznia 1952 roku jako drugie dziecko w rodzinie Stefana i Scholastyki Szczepaniak z domu Słowińska w Szyszłowie (gmina Ostrowite). Przez cztery klasy szkoły podstawowej uczęszczała ze starszą siostrą Ireną do Lucynowa, by 1 lipca 1963 roku zameldować się w Słupcy przy ulicy Tylnej 15. Dalszą edukację rozpoczęła w Szkole Podstawowej nr 2 zlokalizowanej przy Szkole Podstawowej nr 1 im. K.E. N, by w klasie 7 przejść do nowo wybudowanej Szkoły Podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Słupcy. Po ukończeniu edukacji podjęła pracę w ogrodnictwie (m.in. u państwa Mojżeszewiczów). W 1972 roku po wybudowaniu Wytwórni Konstrukcji Stalowych Mostostal w Słupcy znalazła tam zatrudnienie jako sprzątaczka, pracowała tam do 1973 roku. W tym samym czasie po trzymiesięcznym okresie znajomości i narzeczeństwa zawarła związek małżeński w dniu 29 kwietnia 1972 roku w kościele św. Wawrzyńca w Słupcy z Henrykiem Kiełbowicz z Rozalina.

MAMAW 1973 roku na świat przychodzi pierwszy syn Robert, a w 1974 drugi syn Andrzej. Zajęła się wychowywaniem synów a gdy podrośli, w 1986 roku podjęła pracę jako sprzątaczka w przedsiębiorstwie użyteczności publicznej Polska Poczta Telegraf I Telefon (po rozwodzie instytucji w 1991 roku przeszła do Poczty Polskiej S.A.). W 1997 roku przeszła na rentę chorobową. – Mama była dobrym człowiekiem, troszczyła się o nas synów jak i o naszego Ojca Henryka. Była bardzo znana i lubiana mimo swojego stanu zdrowia, jakim było zwyrodnienie stawów biodrowych, od dzieciństwa z tym dzielnie dawała sobie radę w życiu. Chętnie pomagała innym i dzieliła się tym co miała. Świetnie gotowała i robiła pyszne obiady, których teraz bardzo brakuje nam. – wspomina swoją mamę Andrzej Kiełbowicz.

Więcej w najnowszym “Głosie”

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ