Wystartować jeszcze raz…

2484
wyświetlenia

Zdecydowanie jeden z bardziej rozpoznawalnych sportowców w naszym powiecie jest zarówno nauczycielem wychowania fizycznego, kulturystą i fizjoterapeutą. To jednak nie jedyne dziedziny sportu, w których Rafał Frydrychowicz próbował swoich sił. Specjalnie dla czytelników „Głosu” przedstawiamy sylwetkę popularnego „Fryty” oraz jego pasję, jaką jest sport. Pasję godną naśladowania.

Aktywność fizyczna częścią życia

Niewielu wie, że kulturystyka jaka jest największą domeną nauczyciela ze strzałkowskiego „Rolnika” nie była w jego życiu obecna od zawsze. Co więcej dawniej uprawiał on diametralnie inne dyscypliny sportu. Początkowo jako młody chłopak trenowałem karate, później zacząłem interesować się sportami siłowymi i kulturystyką przy której zostałem do dziś. Towarzyszyły mi także inne dyscypliny ponieważ kochałem lekkoatletykę i piłkę siatkową- tłumaczy Rafał Frydrychowicz. Pomysł, ażeby ze sportem związać swoją przyszłość narodził się bardzo wcześnie, kiedy w szkole podstawowej nauczycielka naszego gościa poleciła napisać mu, kim zostanie w przyszłości. Wtedy to bez zastanowienia padła odpowiedź o zawodzie nauczyciela i studiach na poznańskim AWF-ie. Słowa dotrzymał. Zainspirował mnie do tego mój nauczyciel wychowania fizycznego Grzegorz Ławniczak, który był wówczas moim idolem. Rafał Frydrychowicz już od jakiegoś czasu spełnia się w roli nauczyciela w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych imienia Wincentego Witosa w Strzałkowie, gdzie dla młodzieży podobnie, jak swój nauczyciel sprzed lat, może być wzorem do naśladowania. Jest także absolwentem odnowy biologicznej z fizjoterapią i również w tej dziedzinie działa.

 

Na siłownię dotarł już dawno i został do tej pory..

To był wrzesień 89 roku, kiedy poszedłem do szkoły średniej – wspomina nasz rozmówca. – Byłem wtedy dość wysokim chłopakiem, miałem 174 cm wzrostu, a ważyłem 48 kg. Pamiętam jak pewnego razu zobaczyłem z kolegą naszego innego znajomego, który trenował już od roku. Wtedy postanowiliśmy, że chcemy wyglądać tak jak on i zaczęliśmy trenować. Niestety jak się później okazało wspomniany kolega na siłownie nie dotarł w przeciwieństwie do Pana Rafała. Podobnie jak młodzi adepci tego sportu, również on nie ustrzegł się błędów jakie popełniają początkujący kulturyści. Na początku trenował na siłowni, która później została zlikwidowana. Potem wraz z ojcem zorganizował własną. Patrząc z perspektywy czasu i wiedzy, którą teraz nabyłem, to byłem wtedy przetrenowany. Trenowałem 7 razy tygodniu, nie było dla mnie żadnych świąt i niedzieli. Człowiek był młody i jakoś się regenerował, ale to było dla mnie za dużo. Po uzyskaniu odpowiedniej budowy i sylwetki przyszedł wreszcie czas na starty w amatorskich zawodach kulturystycznych. Jako pierwsze były Mistrzostwa Województwa Konińskiego w 1993 roku, kiedy „Fryta” znalazł się w finale. Następnie wystartował w Mistrzostwach Polski w Kulturystyce w wadze do 75 kg, gdzie też zaszedł dość wysoko. Później nasz gość startował w zawodach organizowanych przez ogólnopolskie czasopismo kulturystyczne w Warszawie. Niestety forma nie przyszła na czas. Kulturystyka to nie tylko sport siłowy, ale także dieta. Byłem gotowy w 100% na jeden dzień przed zawodami, które zostały przesunięte i nie wyglądałem tak, jakbym chciał. Jak dodaje Pan Rafał teraz ma inne priorytety, takie jak rodzina i praca. W tej dyscyplinie sportu, jak przekonuje, wszystko musi działać jak w szwajcarskim zegarku, aby odnieść sukces. Moim marzeniem jest jeszcze kiedyś wystartować w zawodach, jednak wszystko zależy od czasu i pieniędzy- żartobliwie dodaje nasz gość.

Zawody Strong- Man w Strzałkowie

Pan Rafał był także pomysłodawcą i organizatorem Mistrzostw Strong-Man rozgrywanych w strzałkowskiej szkole. Również dzięki inicjatywie nauczyciela placówkę odwiedził sam Mariusz Pudzianowski, a także Jarosław Dymek, co wzbudziło ogromne zainteresowanie uczniów , ale także okolicznych mieszkańców. Kiedy jeździłem na Mistrzostwa Polski w tej dyscyplinie sportu, poznałem tam chłopaków i kiedy zacząłem organizować szkolne zawody pomyślałem, że dobrym pomysłem było by zaproszenie ich do nas, aby zmobilizować innych do uprawiania sportów siłowych. Nasz gość trenuje cały czas i kontynuuje swoją pasję. Na siłowni, zarówno dla swoich uczniów jak i innych zawsze jest życzliwy i służy niezbędnymi wskazówkami, czy też radami dotyczącymi treningu. Każdy z uczniów naszej szkoły może do mnie bez problemu zgłosić się po radę , czy też wskazówkę dotyczącą treningu. Kto wie , czy właśnie obecność „Fryty” w strzałkowskiej szkole nie motywuje uczniów do wyboru właśnie tej placówki, bo taki nauczyciel wychowania fizycznego to na pewno przykład do naśladowania. Sam również promuje kulturystykę i zachęca do jej uprawiania – Zachęcam do wizyty na siłowni i do tego, aby na początku nie wymagać od siebie zbyt dużo. Nawet trening dwa, trzy razy w tygodniu to spędzenie naprawdę bardzo fajnie wolnego czasu. Spowoduje to, że nasze mięsnie będą dużo lepiej wyglądały, nasz brzuszek trochę spadnie, a poza tym nasz układ sercowo naczyniowy podziękuje nam w przyszłości za to. Dowodem na autentyczność słów naszego gościa niech będą jego zdjęcia, jakie załączamy do artykułu. Panu Rafałowi życzymy spełnienia jego marzenia, jakim jest ponowny start w zawodach no i oczywiście zwycięstwa!

WL

 

 

 

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ