WFM,“Szlakiem alpejskich przełęczy”-Przez Słowację do Włoch(5)

716
wyświetlenia
Przy pomniku Harley Davidson

Dziś rano po dość chłodnej i wilgotnej nocy, wczesna pobudka śniadanie pakowanie motocykli i ruszyliśmy w kierunku pierwszej przełęczy. Przed opuszczeniem Faaka Am See jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie przy pomniku Harleya Davidsona i w drogę. Cel VRISIĆ 1611 metrów nad poziomem morza.

Cel podróży był na Słowenii na terenie TRIGLOVSKIEGO parku narodowego. Z uwagi na niską położenie chmur panorama była tego dnia ograniczona, jednak widoki i tak zapierały dech w piersiach.. Do przejechania mieliśmy ok 50 km. A zajęło nam to prawie 2 godz. I to nie dla tego, że nie chciało się nam jechać. Droga była bardzo kręta i wymagająca. Niestety asfalt był mokry i nie wiedzieć czemu, Słoweńcy zakręty, które mają 180 stopni wyłożyli brukiem. Mokre kamienie nie są idealnym przyjacielem opon motocyklowych.
Kolejna była góra MANGART, druga co do wysokości góra w Słowenii 2678 mnpm. Motocyklami wyjechaliśmy na 2055 mnpm. Żeby zobrazować tę wysokość to wyjechaliśmy wyżej niż znajduje się krzyż na Giewoncie 1897 mnpm. Temperatura spadła tam do 4,5 stopnia Celsjusza i potwornie wiało. A najgorszy jest wiatr. Rozpętała się burza, co na tej wysokości nie jest zbyt bezpieczne. W dół jechaliśmy w silnym deszczu przy potężnych grzmotach i błyskawicach. Niestety taka pogoda towarzyszyła nam przez resztę niedzielnej podróży. W takiej aurze wjechaliśmy do Włoch i pokonaliśmy jeszcze dwie przełęcze. Z uwagi na pogodę niestety nie mogliśmy podziwiać ich piękna. Udało się nam dotrzeć do Auronzo di Cadore, gdzie przemoczeni i zziębnięci marzyliśmy o gorącym prysznicu i kawie. Pokonaliśmy 240 km. Jak do tej pory to najtrudniejszy technicznie odcinek.

Inf. Tomasz Wiśnia Wiśniewski red. Piotr Stróżyk

Poprzednie:
1. Początek wyprawy
2. Kotlina Kłodzka
3. Jezioro Faak am See
4. Zlot fanów Harley Davidson

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ