W wieku 37 lat zmarł Marek Figlerowicz z Zagórowa

4188
wyświetlenia

Marek „Efiks” odszedł nagle, za szybko!

Z niedowierzaniem odebraliśmy wiadomość o nagłej i tak rychłej śmierci Marka Figlerowicza, rodowitego zagórowianina. Miał zaledwie 37 lat.

Nieszczęście stało się w nocy z 13 na 14 grudnia. Tuż nad ranem Marek stracił przytomność. Wezwano pogotowie, które usiłowało przywrócić mu pracę serca, ale bez powodzenia. Nie było ratunku, a przyczyną zgonu było pękniecie tętniaka w okolicach serca. Tak wykazała sekcja zwłok. Marek miał problemy zdrowotne, uskarżał się na serce, jednak wcześniej badania nie wykryły w jego organizmie tętniaka. Nie było powodów do niepokoju. Niestety, jak w większości podobnych przypadków, przy pęknięciu tętniaków, dla pacjentów nie ma ratunku.

Ś.p. Marka Figlerowicza znali chyba wszyscy w okolicy. To była swojego rodzaju legenda. Najpierw śmierć jego ojca, został osierocony we wczesnym dzieciństwie, później było „krewkie” dorastanie, aż przyszedł czas na dorosłe życie. Założył rodzinę z Ewą, mieszkanką Lądku miał czwórkę dzieci. Dziś zostały one bez ojca. Marek każdego dnia musiał myśleć, jak utrzymać rodzinę, dlatego angażował się w wiele prac. Kto przyjeżdża na stajnię do Kościołkowa, do stadniny stryja Stanisława, pamięta, że żadna organizowana tam impreza była nieważna bez „Efiksa”. Był taki energiczny, towarzyski i przy tym bardzo koleżeński. Nigdy nie odmawiał pomocy, chętnie dzielił się z tymi, którzy poprosili go o złotówkę, czy może więcej. Taki po prostu był nasz Marek „F”. Nie przeszedł obojętnie, nie schylając głowy i z szacunkiem pozdrawiając znajomych.

 

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

6 KOMENTARZE

  1. Bardzo mi przykro bylem jednym z kolegow Marka duzo razem przeszlismy nie moge byc na pogrzebie ale jestem z Markiem w glebi duszy to byl wspanialy chlopak pomogl by zawsze nie byly mu obojetne krzywdy ludzi i pomagal zawsze Slkadam kondolencie dla calej rodziny szczegulnie dla zony Marka mamy i dzieci jak przyjade do to odwiedze rodzine z wyrazami szacunku kolega

  2. O śmierci Marka dowiedziałam się z portalu społecznościowego i byłam przekonana, że ktoś robi sobie głupie żarty. Nie przyjmowałam do wiadomości, że mogłaby mu się stać krzywda. Jeden telefon i potwierdzenie. Nadal nie mogę wyjść z szoku. Takiego Kolegi nigdy już nie spotkałam w swoim życiu. Marku, zawsze byłeś jedyny w swoim rodzaju. Z racji mojej emigracji, nie mogę towarzyszyć Ci Marku w Twojej ostatniej drodze ale bądź pewien, że przy najbliższej sposobności odwiedzę Cię. Nie wyobrażam sobie bólu, jaki przeżywają teraz jego najbliżsi – żona, dzieci… Najszczersze kondolencje i wyrazy szacunku dla Was

  3. Życie jest okrutne :( dzieci pozostały bez żadnego zabezpiecznia finansowego :( przepisy prawa stanowią.- ze nie się nic im nie należy :( czy jest na to jakaś rada ?

  4. Brakuje nam Ciebie tato… Masz wspaniałego wnuka, który na drugie imię ma tak jak Ty… Napewno pokochałbyś go tak jak my ❤Nikt Cię nie zastąpi i nigdy juz nie bedzie takiego samego, dobrego człowieka. Kochamy Cię! :-*

  5. Brakuje nam Ciebie tato! 😢
    Nikt Cie nie zastąpi! ❤
    Byłeś, jesteś i będziesz na zawsze w naszych sercach!!! 💞
    Masz wspaniałego wnuka, który jest do Ciebie podobny, a jego drugie imie brzmi-Marek.
    Szkoda, ze nie będzie Cię pamiętał ale ja zawsze bede mu opowiadac o Tobie, jaki byles wspaniały!!! Kochamy Cię! 😘❤❤

ZOSTAW ODPOWIEDŹ