Tratwą przez Polskę-Odra, liczy się przyzwoitość! ( 12 )

706
wyświetlenia
Flis - kierunek Kostrzyn

9 lipca Stefan Rdesiński i Wojtek Kosmalski wypłynęli z Świerkocina kierując się do Kostrzyna nad Odrą. Ważne miejsce całej wyprawy, ponieważ tam miały spotkać się dwa flisy, Flis Odrzański i Niepodległościowy. jednocześnie w Kostrzynie mieli wpłynąć z Warty do Odry. Miał to być 1053 kilometr podróży.

Jak opowiada Wojtek podróż odbyła się bez większych przeszkód. W Kostrzynie pożegnali się z kolegą Leszkiem, który płynął z nimi od Puszczykowa. Rozmowa była trudna ponieważ słychać było, że Szuszfola odwiedzili goście. Zapytałem czy Stefan nie ma ochoty rozmawiać, bo ma wiecznie wyłączony telefon.
Stefan ma tak napięty harmonogram pełnienia obowiązków kapitana okrętu, że nie ma na nic czasu. Jak dopłynęliśmy do Kostrzyna to przyszło tak dużo jego zeszłorocznych przyjaciół, wszyscy na niedźwiadka cześć, cześć, każdy opowiada o swoich wrażeniach zeszłorocznych i tegorocznych. Wszyscy chcą się nacieszyć Stefanem – wyjaśnił Wojtek.
W dalszej relacji Wojtek wyjaśnił mi, że jeszcze nie wpłynęli na Odrę. Postój był 2,5 kilometra od miejsca, gdzie się te dwie rzeki schodzą. Tratwiarze z Flisu Odrzańskiego podpłynęli do mariny w górę rzeki. W efekcie spotkanie obu flisów i uroczystości odbyły się nad Wartą 2,5 km od Odry.
Kiedy wszyscy dopłynęli do głównego miejsca postoju, odbyło się oficjalne spotkanie i powitanie obydwóch flisów. Na spotkaniu był burmistrz, wystąpił zespół ludowy, przemawiali komodorzy obu flisów. Po części oficjalnej uczestnicy zostali zaproszeni do mariny do klubu żeglarskiego “Delfin”, gdzie ich poczęstowano kielbaską… Tutaj Wojtek przestał opowiadać
No właśnie mamy gości. Nasza jednostka cieszy się dużą popularnością, jest dużo miejsca i w ogóle. Teraz wróciliśmy po tej części oficjalnej. I teraz zaczyna się część wzajemnych odwiedzin i opowieści i czuję, że będzie to trwało do późnych godzin nocnych – wytłumaczył sytuację.
A zapytałbyś Stefana czy wieczorem by ze mną pogadał? – zapytałem raczej bez przekonania.
Stefan!!! – Wojtek zareagował od razu. Słychać było śmiech i coś w rodzaju odpowiedzi, po której Wojtek stwierdził – Sadzę, że jak teraz z nim nie pogadasz to wieczorem będzie to niemożliwe.

Liczy się przyzwoitość

Kiedy się zderzają dwa flisy to nie dość, że każdy ma inne przygody, to są znajomi, których spotkałeś, kiedy włóczysz się po tych rzekach. I następują radosne powitania, jak nie znasz imienia to znasz nazwę łódki, jest zwiedzanie własnych pływadełek, bo wiesz jedni płyną na wypasionych a inni na takich jak Szuszfol albo jeszcze mniejszych – zaczął Stefan.
Jak wyglądał w tym roku flis Odrzański skoro główna tratwa flisacka płynęła z wami?
Łódek, które przypłynęło Odrą jest jakieś 15 do 30 jednostek. To jest masa ludzi i większość się ze sobą zna. Fajna rzecz, która buduje.
Jesteś usatysfakcjonowany, że udało się wam tą podróż dokończyć, bo początki były dramatyczne?
Początki były trudne jednak najbardziej fascynująca część wyprawy to był jej początek. Ja bym ta wyprawę podzielił na dwie części. Od bugu do Lądu nad Wartą i od Lądu. W Lądzie skończyły się wszystkie nasze problemy. Tam tez wpłynęliśmy na odcinek, który jest nam znany. To było inne pływanie. Znamy Wartę, znamy Odrę, wiemy gdzie są najpiękniejsze miejsca, gdzie nocowaliśmy, a poza tym Andrzej z tratwy “Żółw” ma znakomity silnik, który się nie psuje. A dzisiaj będzie wieczór gitarowy ze śpiewaniem, a propos innego Andrzeja.
Ja się dowiedziałem, że ty pisałeś i grałeś własne piosenki. Jest szansa, że mi kiedyś zaśpiewasz?
Ale to dawno temu było. Kiedyś dostałem nagrodę na festiwalu piosenki studenckiej Yapa. Teraz to śpiewam raczej tylko na wesoło. A na gitarze już nie gram od czasu utraty palca jakoś to nie wychodzi i zarzuciłem tą profesję.
Niedługo kończycie podróż. Tak obserwuję ostatnio regaty i was. Próbuję znaleźć porównanie, punkt styczny do okręgu.
To nie należy tak myśleć. To jest nieistotne czy jezioro, czy rzeka, czy regaty. Jedni mają w sobie ducha podróży, a drudzy ducha sportu. czym innym jest regatowanie, trzeba być w środku sportowcem, być trochę wojownikiem, a czym innym takie nasze pływanie. My jesteśmy włóczykijami, łazęgami. My nie lubimy żadnych regulaminów ani reguł. Jednak tutaj nikt cie nie pozostawi samego w kłopotach. Jeżeli masz problem i widzą to, każdy ci pomoże. Jedyną regułą, która tutaj,  pomiędzy nami jest wzajemna pomoc i przyzwoitość.

Piotr Stróżyk

Poprzednie odcinki wyprawy znajdziecie w linkach poniżej:
Odc. 0 – https://wirtualnyregion.pl/slupczanie-kolejny-raz-przeplyna-polske-tratwa/
Odc. 1 –  https://wirtualnyregion.pl/powazny-wypadek-slupeckiego-tratwiarza-na-bugu/
Odc. 2 – https://wirtualnyregion.pl/slupeccy-tratwiarze-walcza-z-mieliznami-bugu-2/
Odc. 3 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-musieli-zlamac-prawo-utkneli-na-mieliznie-3/
Odc. 4 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-pokonali-bug-naprawiaja-tratwe-4/
Odc. 5 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-rozmontowali-dla-nich-rurociag/
Odc. 6 –  https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-przez-wloclawek-do-torunia/
Odc. 7 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-najprawdopodobniej-dogonia-flis-niepodleglosciowy/
Odc. 8 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-czy-zakoncza-wyprawe/
Odc. 9 – https://wirtualnyregion.pl/polaczyli-sie-z-inna-tratwa-nie-zrezygnowali-9/ 
Odc. 10 – https://wirtualnyregion.pl/tratwa-przez-polske-wyplyneli-z-poznania/
Odc. 11 – https://wirtualnyregion.pl
/tratwa-przez-polske-wyprawa-robi-sie-sentymentalna-11/

 

 

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.