Tomczak chciał zrezygnować

1015
wyświetlenia

Podczas środowego zebrania działkowców w Strzałkowie (18.02) , nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Kazimierz Tomczak – Prezes Związku Działkowców chciał zrezygnować z pełnienia swojej funkcji. Zebrany zarząd oraz pozostali działkowcy byli przeciwni.

Kazimierz Tomczak prezesem jest już ponad od 20 lat. Niestety, jak sam twierdzi zdrowie nie pozwala mu pełnić funkcji w taki sposób, w jaki robił to dotychczas. Podczas odczytu rezygnacji z funkcji prezesa, obecny w Światowidzie zarząd zaznaczył, iż rozwiązuje się, jeśli pan Kazimierz rzeczywiście odejdzie. Chętnych na zastąpienie Tomczaka nie było. Trudno zastąpić niezastąpionych.

By formalności stało się zadość, zarząd oraz zebrani działkowcy w głosowaniu jawnym przegłosowali wniosek o rezygnacji Tomczaka. Rezygnacja jednogłośnie została odrzucona. Kazimierz Tomczak zadecydował, iż pozostanie jeszcze rok, do momentu zakończenia kadencji.

Dalsza część zebrania przebiegała standardowo. Prezes – jednocześnie prowadząc zebranie dziękował obecnemu wójtowi gminy – Dariuszowi Grzywińskiemu, za to, że zawsze może liczyć na jego bezwzględną pomoc. Następnie odczytano sprawozdania z poczynionych działań oraz finansowe. W roku 2014 odnotowano trzy włamania. Te trzy włamania zmotywowały działkowców do licznego udziału w rozmowach dotyczących bezpieczeństwa ich „zielonych majątków”.

Kłódki zakładane na ogrodzenia ogródków są niszczone!

 Na ten problem zwrócił uwagę Ryszard Moczyński – sekretarz Związku Działkowców. Należy jednak pamiętać, że okazja czyni złodzieja. Majątek w rożnej formie, pozostawiany na działkach są łatwym łupem dla złodziei. Dlatego polecano, aby nie trzymać cenniejszych przedmiotów o znacznej wartości na terenie działek. Zachęcano również, aby gospodarze działek ubezpieczali swoje domki.

Następnie Kazimierz Tomczak – co wywołało zaskoczenie, przeczytał ze swych w ciągu lat skrupulatnie sporządzanych notatek, nazwiska mieszkańców, którzy udzielali się społecznie. Wyczytywanie rozpoczęto od roku 1997.

Więcej w najnowszym “Głosie”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ