Tomaszewski się tłumaczył!

732
wyświetlenia

W miniony piątek na komisję rady miasta został zaproszony Stanisław Tomaszewski – kierownik Zakładu Komunalnego w Witkowie, który tym razem miał wytłumaczyć radnym dlaczego powstało zamieszanie na targowisku w Witkowie. Kierownik przyszedł ale…

Już tutaj od lipca nie sprzedajecie!

Radni Rady Miejskiej należący do Komisji Rolnictwa, zanim skonfrontowali swoje poglądy z kierownikiem na temat zamieszania z targowiskiem, które trwa już prawie dwa i pół miesiąca, zaprosili kolejnych niezadowolonych przedsiębiorców.

Wnosimy skargę na kierownika Tomaszewskiego w związku z nękaniem nas na stanowisku pracy, dodatkowo wymyślaniem nowych przepisów oraz wprowadzaniem wciąż nowych zasad. Kierownik chce zmienić plan targowiska istniejący od lat. Dowiedzieliśmy się, że planuje nas wyrzucić z miejsca, na którym sprzedajemy od kilkunastu lat. Planuje inne reguły targu jakie nie istnieją w żadnej innej miejscowości. Dodatkowo chcemy napomknąć, że płacimy regularne opłaty targowe. Prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej skargi – czytał treść wniosku złożonego przez niezadowolonych sprzedawców radny Łukasz Grabowski. Równocześnie radny dodał, że wniosek będzie zaledwie opiniowany przez radnych na komisji a poddany pod głosowanie na sesji.

Na komisję przyszli sprzedający, którzy wniosek do gminy dostarczyli. Naświetlili radnym problem i w wyjaśnieniu poinformowali, że są zdruzgotani całym tym zamieszaniem.

Przyjeżdżam do Witkowa sprzedawać od 91 roku, jak jeszcze powstawała ta targowica. Stanowisko 13 które mam od lat, dobrze mi się na nim pracuje i z przyjemnością tutaj przyjeżdżam, bo jest to moje jedyne źródło utrzymania. Dowiaduje się ostatnio po tylu latach pracy, że na lipiec nie dostanę rezerwacji. Dlaczego? Bo teraz będzie tutaj warzywniak stał! Ja tyle lat stoję i z żadnym klientem ani nawet sąsiadem targującym się nie przemówiłem, więc skąd to wszystko? Panowie radni takie coś boli, ja chciałbym spokojnie przyjeżdżać do pracy i na tym swoim miejscu stać – informuje z żalem jeden ze sprzedających pan Liberkowski.

Pozostała dwójka sprzedawców poinformowała, że nie podoba im się decyzja kierownika komunalki, aby nie sprzedawać na lipiec właśnie im miejsc na targowisku. Przedsiębiorcy są tym faktem oburzeni.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ