Tajemnicza substancja na poczcie

780
wyświetlenia

Budynek Poczty Polskiej przy ul. Zofii Urbanowskiej w Koninie wywołał niemałe poruszenie w regionie. Wszystko za sprawą tajemniczej substancji, która wydobyła się w czasie sortowania listów. Pracownicy poczty trafili do szpitala.

22 lipca po godzinie 9.00 do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Koninie wpłynęło zgłoszenie o nieznanej substancji
w budynku Poczty Polskiej przy ul. Zofii Urbanowskiej w Koninie. Dyżurny SKKM zadysponował do zdarzenia Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 1 w Koninie oraz strażaków
z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 2 w Koninie.

Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono, że na piętrze budynku w sali doręczeń podczas sortowania listów doszło do podrażnienia dróg oddechowych u siedmiu pracowników. Osoby te opuściły budynek przed przybyciem strażaków. – komentuje zdarzenie mł. kpt. Sebastian Andrzejewski. – Działania ratowników polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz ewakuacji pozostałych pracowników z budynku Poczty Polskiej. Urząd został zamknięty dla osób postronnych. Strażacy zabezpieczeni w chemiczne ubrania gazoszczelne przeprowadzili rozpoznanie pod kątem identyfikacji substancji. Użyte na miejscu przyrządy pomiarowe nie wskazywały obecności substancji. Ze względu na charakter zdarzenia na miejsce zadysponowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Ostrowa Wielkopolskiego.

Pracownicy poczty trafili do szpitala

Jak tłumaczy nam rzecznik prasowy KM PSP w Koninie, strażacy przed budynkiem Poczty Polskiej przeprowadzili dekontaminację wstępną siedmiu pracowników, którzy mogli być najbardziej narażeni na działanie nieznanej substancji, po czym zostali oni przetransportowani do szpitala. Przed szpitalem utworzono miejsce przyjęcia osób po dekontaminacji wstępnej. Ze względu na brak identyfikacji substancji, mając na uwadze bezpieczeństwo osób narażonych na szkodliwe czynniki, siedmiu pracowników poczty pozostawiono w szpitalu na obserwacji.

Coś co wywołało alarm… zniknęło?

Przybyła na miejsce zdarzenia Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Ostrowa Wielkopolskiego dokonała kilkukrotnego sprawdzenia pomieszczenia sali doręczeń. Użyte przyrządy pomiarowe również nie wykazały obecności substancji, która wywołała alarm. Po około godzinie sprawdzono ponownie pomieszczenie urządzeniami pomiarowymi, które nadal nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji. Akcję zakończono po otrzymaniu informacji, że pracownicy poczty zostali wypisani ze szpitala.  W działaniach trwających ponad 8 godzin brało udział 27 strażaków.

Fot. JRG Nr 2 w Koninie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ