Strażacy walczyli z żywiołem prawie 10 godzin!

1828
wyświetlenia

W nocy 12 sierpnia, nad powiatem gnieźnieńskim przeszła potężna burza z gradem, która dała się we znaki wszystkim mieszkańcom naszego regionu.

Strażacy z OSP Witkowo mieli pełne ręce roboty, ponieważ już po godzinie 20:00 otrzymali pierwsze wezwanie. Dyspozytor wysłał do akcji walczenia z powalonymi drzewami i gałęziami aż 4 zastępy oraz łódź.

– Ostatni zastęp z naszej jednostki powrócił do bazy o godzinie 5.00 w sobotę po 8,5 godzinach działań – informują strażacy.

Zerwany dach

Pierwsza dyspozycja tyczyła miejscowości Pakszyn, gdzie wiatr zerwał dach. Niestety nie docieramy tam gdyż po drodze już w Małachowie Wierzbiczany natrafiamy na powalone na jezdni drzewa. W trakcie ich usuwania dochodzi do dwóch groźnych zdarzeń.

Fałszywy alarm w Skorzęcinie

W Skorzęcinie na jeziorze miała wywrócić się łódka wraz z 6 osobami które zaginęły. Na miejsce dysponowane są również pozostałe jednostki z gminy: OSP Skorzęcin, OSP Wiekowo z łodzią oraz jednostki z powiatu słupcekiego i specjalistyczna grupa nurkowa. Alarm okazał się fałszywy po ponad 5 godzinach poszukiwań.

Spalony dach

W Ruchocinie, najprawdopodobniej od uderzenia pioruna, dochodzi do pożaru w gospodarstwie. Na miejscu działaliśmy z OSP Mielżyn, WSP z Powidza oraz OSP Strzałkowo. Udało się obronić przyległe budynki. Spaleniu uległ jedynie jeden budynek gospodarczy.

Połamane drzewa oraz zerwane linie energetyczne

Zaraz po tych zdarzeniach udaliśmy się do miejscowości Malczewo, Pakszyn, Szczytniki Czerniejewskie gdzie wiatr zrywał dachy i łamał drzewa. Najdłuższą drogę pokonaliśmy do miejscowości Smolary (gmina Trzemeszno) tam powalone drzewa zerwały linię i obaliły słupy energetyczne. Dojazd od samego Witkowa był utrudniony przez powalone drzewa, działaliśmy wspólnie z OSP Trzemżal. Kierując się dalej na obwodnicy Gniezna (Dalki) również usuwamy złamane drzewa. Ostatecznie po udrożnieniu drogi DW260 z drzew, gałęzi i konarów na wysokości lasu Jelonek, wspólnie z OSP Niechanowo i OSP Karniszewo, wracamy do bazy.

źródło: OSP Witkowo

ZOSTAW ODPOWIEDŹ