Słupeccy Tratwiarze walczą z mieliznami Bugu (2)

1192
wyświetlenia

Przeprawa przez Polskę samodzielnie zbudowaną tratwą okazuje się niezwykle wyczerpująca. Stefan Rdesiński i Wojtek Kosmalski aktualnie są na 115 kilometrze od Niemirowa na rzece Bug. Wojtek z poważną raną ręki jest mniej dyspozycyjny ale się obaj nie poddają. Przedstawiamy krótkie sprawozdanie z wyprawy od poniedziałku.

Wszystko wskazuje na to, że do końca trasy na Bugu, łącznie 212 km będą się zmagać z płytką i prawie nie do przepłynięcia rzeką. Przypomnijmy, że cała trasa wyprawy, aż do Szczecina wynosi 1180 km.  Kiedy zapytałem w środę wieczorem o nazwę miejscowości, w której się znajdują usłyszałem zdumiony głos Stefana:
Miejscowości? Tu nie ma żadnej miejscowości. Są łąki, są lasy, rozlewiska, wyspy i nurt rzeki, który nie wiadomo jak płynie. Nie sposób go rozpoznać, ponieważ jest mętna woda. Nie widać gdzie jest piasek, a gdzie jest głębia. Jest wiatr, który nas myli i nie wiadomo czy to jest nurt czy na przykład kamienie. Dzisiaj najgroźniejszym momentem było wylądowanie właśnie z tego powodu na kamieniach. Nie mogliśmy z tych kamieni zejść.

W efekcie tego zdarzenia pogiął się ster tratwy, który w najbliższym czasie będą musieli naprawić.
Niestety co do głębokości Bugu nic się nie zmieniło, a nawet jak relacjonuje Stefan jest coraz gorzej. Mniej więcej co kilometr pojawia się mielizna i muszą schodzić z tratwy i chodzić w poprzek rzeki, szukać gdzie jest głębsza woda. Zdarza się, przepłyną 5 km, a czasami po 500 metrach muszą przepychać tratwę. Czasami są zmuszeni zepchnąć tratwę do tyłu i dopiero wtedy mają możliwość przekierowania jej w innym kierunku. Najtrudniejsze jest przepychanie tratwy przez tzw przemiał ( mieliznę z ruchomego piachu ), ponieważ Wojtek ma unieruchomioną jedna rękę.
Dostałem też reprymendę od Stefana, że w pierwszej relacji wrzuciłem zbyt dużo zdjęć, a on sobie życzy najwyżej dwa. Fakt. Pod pierwszą relacją jest spora galeria zdjęć ale nic wcześniej nie mówił, że można tylko 2. Na moje tłumaczenie, że nie wiedziałem padła odpowiedź: Powinieneś się domyśleć!
Po dłuższych targach pomiędzy mną, Stefanem, a Wojtkiem ustaliliśmy, że 2 zdjęcia będą Stefana, a trzecie Wojtka, czyli wolno 3.

KATORGA! – Tak obaj wędrowcy jednocześnie krzyknęli do telefonu w czwartek 7 czerwca po 18.00. Przepłynęli tego dnia w 7 godzin 32 km. Był to najdłuższy odcinek jaki udało się im pokonać przedzierając się przez mielizny kamienne. Były tego dnia również dłuższe odcinki, gdzie mogli trochę odpocząć.

Bardzo cierpieliśmy po drodze, kiedy słyszeliśmy jak te kamienie wgniatają brzuch naszego Szuszfola – mówił lekko drżącym głosem Stefan.

Aktualnie zatrzymali się za miejscowością Gąsiorowo. Jutro planują dopłynąć do Broku.

Piotr Stróżyk

Odc. 1 znajdziecie tutaj: https://wirtualnyregion.pl/powazny-wypadek-slupeckiego-tratwiarza-na-bugu/

 

9 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ