Setki tysięcy kary za żwirownię

3403
wyświetlenia

W Niezgodzie w gminie Słupca funkcjonują dwie żwirownie. Tylko jedna z nich działa legalnie. Radni powiatu omawiali tę sprawę na ostatniej powiatowej sesji. Jak się okazuje, właściciel działki na której istnieje nielegalna żwirownia został obciążony ogromną karą.

Temat na sesji poruszył radny Waldemar Miernik, który mówił o mieszkańcach którym przeszkadza funkcjonująca w miejscowości Niezgoda żwirownia. Jak mówił radny – Odwiedziła mnie mieszkanka gminy Słupca odnośnie nielegalnego wydobycia żwiru na terenie Niezgody i Kochowa. Jej zdaniem, zwróciła się już jakiś czas temu do śp. wicewójta gminy Słupca Karola Kujawy. Zapewnił ją, że problem zostanie przekazany do starostwa powiatowego, do pana starosty. Wicewójt stwierdził też, że gmina Słupca nie wydawała zezwolenia na wydobycie kruszca. Z ust Karola Kujawy miały paść do pana starosty słowa „Jeśli nie zrobicie z tym nic, to sprawa trafi do wydziału ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego”. Niedawno jadąc do Poznania, mieszkanka Kochowa przy żwirowni zobaczyła samochód ciężarowy, na którego czekała koparka do wydobycia żwiru. Sytuacja powtarzała się przez kilka dni. Jej zdaniem, ciężarówki jeżdżą po wąskich, leśnych drogach, bo chcą coś ukryć, a przez to drogi nie nadają się na szlak turystyczny. Drugim problemem, jej zdaniem, jest zarządzenie gospodarki wodnej. Odkąd ze żwirowni zrobiono jezioro, bo to jest duży akwen po którym można pływać statkiem, mieszkańcom którzy korzystają z własnych studni zaczyna brakować wody. Jej zdaniem degradacja środowiska w tym rejonie postępuje w błyskawicznym tempie. Na zakończenie mieszkanka powiedziała, że nie może być tak, że ktoś dla biznesu robi co chce, a urzędnicy udają, że nic się nie dzieje.
Na słowa Waldemara Miernika odpowiedział starosta słupecki Mariusz Roga, który ucieszył się, że skarga została doczytana do końca – Rzeczywiście jestem urzędnikiem, założyłem koszulę jasną i krawat, nie mam pozwolenia na broń i nie mam zamiaru biegać po lesie i gonić złodziei. Jeśli komuś się wydaje, że ktoś kogoś psem poszczuje, komuś coś ukradnie albo napluje na głowę to właściwym jest starosta, żeby to zgłosić i ja natychmiast zacznę ścigać złodzieja czy złoczyńcę, to mówię – tak nie będzie. Znana jest organizacja naszego państwa i tego do jakich służb takie procedery należy zgłaszać. Bym chciał, żebyśmy się tutaj wszyscy wzajemnie szanowali. To nie jest do pochwalenia, że grabione jest mienie, ale jeżeli jest świadek, są dokumenty w postaci fotografii i zdjęć, to proszę zrobić z tego użytek taki, żeby można było ukarać i wyegzekwować coś od tego, który to zło czyni. Taką odpowiedź udzieliłem panu wójtowi, że ani starostwo, ani urząd gminy nie jest do takich celów powołany.

Nielegalna Żwirownia
Przyjrzeliśmy się temu tematowi, i jak się okazuje, spośród dwóch żwirowni w Niezgodzie jedna funkcjonuje zgodnie z prawem, a druga nielegalnie. Dość dokładnie opowiedziała nam o tym kierownik wydziału ochrony środowiska starostwa słupeckiego Małgorzata Modrzejewska. Jak powiedziała nam pani kierownik, radny Miernik podczas sesji mówił najprawdopodobniej o żwirowni która działa legalnie – jest ona zlokalizowana na obszarze powyżej dwóch hektarów. – Przecież mieszkanka tej wsi wcześniej nam nic nie sygnalizowała. W Niezgodzie, na tej drugiej, nielegalnej żwirowni prowadzimy postępowanie. Panu Woźniakowi, właścicielowi działki została podwyższona opłata z tytułu wydobywania bez koncesji. Ta decyzja nie jest jeszcze prawomocna. To bardzo wysoka kwota, nie tysiące, dziesiątki tysięcy, lecz kilkaset tysięcy złotych kary. Kara została naliczona po zrobieniu obmiaru. Postępowanie było wszczęte w 2014 roku. Pan Woźniak odwołał się do SKO – mają oni 30 dni na rozpatrzenie sprawy od odebrania przekazania sprawy. 22 kwietnia wpłynęło, więc za chwilę możemy dostać albo decyzję, albo pismo o przedłużeniu bo to jest jednak poważna sprawa i chodzi o duże pieniądze. Praktycznie do 31 grudnia 2019 możemy dochodzić praw w tej kwestii, zanim sprawa się przedawni.
Przepisy prawa geologicznego zabraniają osobie fizycznej rozporządzać wydobytą kopaliną, w inny sposób, niż w celu zaspokojenia potrzeb własnych np. do budowy domu. Zatem kopalina wydobyta na potrzeby własne nie może być przez osobę fizyczną np. sprzedana, darowana np. członkom rodziny, osobom trzecim lub podmiotom gospodarczym. Jeśli ktoś wydobywa żwir „na sprzedaż” bez koncesji, musi liczyć się z odpowiedzialnością prawną, która jak się okazuje, może być bardzo kosztowna…

MW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ