Ścieżka rowerowa pod znakiem zapytania

762
wyświetlenia

Pomysł powstania ścieżki rowerowej wałkowany jest przez cztery samorządy już od dłuższego czasu. Niedługo ma zapaść decyzja, czy gmina Słupca będzie partycypować w kosztach dokumentacji. Wójt gminy Słupca twierdzi, że ścieżka jest potrzebna, lecz jest sceptycznie nastawiona do całego pomysłu.

Ukazał się artykuł w gazecie, że trzy samorządy mają złożyć się na tą część, którą nasza gmina miałaby wydać na dokumentację. Decyzja należy do radnych, ja sama nie mogę zadecydować. Jeśli oni będą chcieli, to te pieniądze będą wydzielone. Przyjęłam pismo od przedstawicieli rowerzystów, odpisałam na nie, i na najbliższych komisjach i sesji radni będą decydować czy przeznaczyć środki na dokumentację – mówi wójt Grażyna Kazuś.
Temat budowy ścieżki rowerowej łączącej Słupcę z Giewartowem i Kosewem omawiany jest już od kilku lat. Niewątpliwie ta ścieżka jest potrzebna, szczególnie w okresie wiosenno-letnim ten odcinek przemierzany jest przez wielu rowerzystów, chcących odpocząć nad jeziorem. Budowa ścieżki jest jednak kosztem ogromnym, wielomilionowym. Na samą dokumentację tej inwestycji miałyby się złożyć cztery samorządy – miasto Słupca, gmina Ostrowite, gmina Słupca, oraz powiat słupecki. Czy do tego dojdzie? Okaże się zapewne już niebawem, gdy radni z poszczególnych samorządów zabezpieczą, bądź też nie, środki na ten cel. Co więcej, kilka lat temu było już jedno podejście do budowy ścieżki rowerowej na tej trasie. Wówczas to samorząd gminy Słupca wycofał się z projektu, nie przeznaczając środków na dokumentację techniczną tego przedsięwzięcia.
Grażyna Kazuś do tematu jest nastawiona nieco sceptycznie. Mając wizję tego, że jej samorząd przygotowuje się do dużych inwestycji na swoim terenie, a budżet gminy nie jest z gumy, nie wie czy gmina będzie w stanie wyłożyć część pieniędzy na budowę tej ścieżki. – Jeżeli pan wójt z Ostrowitego mówi, że tak, dadzą, to znaczy, że ma to wszystko już przedyskutowane i przeanalizowane. W tym roku zobaczymy co radni powiedzą. Mój pomysł od samego początku jest inny. Przez Piotrowice ścieżka rowerowa nie może przejechać. Chodnik jest wąski, gęsta zabudowa, blisko postawiona przy drodze powiatowej. To jest niemożliwe, żeby tam rowerem jeździć. Ścieżka rowerowa powinna przechodzić ze Słupcy ulicą Jeziorną, wtedy ścieżka pójdzie przez bezpieczne tereny. Uważam, że musi być koncepcja jak ta ścieżka ma przebiegać. Powinniśmy się spotkać i opracować tą koncepcję. Była tylko jedna taka narada w zarządzie dróg powiatowych, w ubiegłym roku wiosną. Mówiłam o tym moim pomyśle. Ale to chyba spaliło na panewce, nic się nie mówi jak ta ścieżka ma przebiegać, ale chyba jest koncepcja, żeby przez Piotrowice, by ścieżka rowerowa przykryła rów przy drodze powiatowej. Ja jednak zadam retoryczne pytania, bo nikt mi na nie raczej nie odpowie. Jest zrobiona dokumentacja na ścieżkę rowerową do Lądu, starostwo wydało pieniądze w 2012 roku, i nic się nie dzieje w tej sprawie, a co więcej, dokumentacja jest już przeterminowana. Czy nas będzie stać na to, by ścieżkę wybudować, w momencie, kiedy rozbudowujemy szpital? Taka ścieżka do Kosewa będzie kosztowała pewnie z 20 milionów. Ta dokumentacja pewnie też zostanie „pułkownikiem” – będzie leżeć na półce. Ścieżka jest potrzebna, to jest pewne. Ale nie wiem co będzie. Jeśli radni zadecydują, znajdą pieniądze i zapiszą w budżecie, będziemy partycypować w wykonaniu tej dokumentacji. – mówi o pomyśle ścieżki rowerowej wójt Grażyna Kazuś.
Sesja w gminie Słupca, na której ma być dyskutowany ten temat, odbędzie się 12 maja. Wówczas będzie wiadomo, czy radni gminy Słupca będą chcieli przeznaczyć pieniądze na tą ścieżkę, czy też nie. Z tego co wiemy, pozostałe trzy samorządy chcą partycypować w budowie tego potrzebnego szlaku rowerowego.

Marcin Wróblewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ