Rozmowa z sędzią Anna Marią Wesołowską

1154
wyświetlenia

Po spotkaniu z młodzieżą była możliwość przeprowadzenia krótkiej rozmowy w gabinecie dyrektora. W pierwszej chwili Dorota Romańska, wicedyrektor chciała zostawić nas samych, ale zapewniłem, że możemy tą rozmowę przeprowadzić wspólnie jedząc pyszny sernik, który stał na stole.

Podczas spotkania z młodzieżą odniosłem wrażenie, że uczy pani nie tylko rozumienia granic przekraczania prawa ale też wrażliwości na drugą osobę.
Umiejętności zobaczenia problemu u kolegi albo koleżanki. To już jest nie tylko prawo, to humanizm.
Oczywiście. Nie da się dzisiaj żyć bez chęci, żebyśmy byli sobie nawzajem ludźmi. Powiedzenie „człowiek człowiekowi wilkiem” jednak poszło gdzieś w zapomnienie. Nie da się żyć bez rozmowy, bez przyjaźni. W szkole jest to bardzo potrzebne.

Same spotkania, pytania z sali nie odzwierciedlają rzeczywistego świata młodzieży i zagrożenia internetem.
Bardzo dużym zagrożeniem jest internet. Musimy zdawać sobie z tego sprawę. Dzieci powoli się dowiadują, że internet jest w tej chwili najgorszym narkotykiem. To jest z jednej strony okno na świat i wiele dobrodziejstw, ale on musi być młodzieży, reglamentowany. Dlatego walczę o to, żeby był zakaz używania telefonów komórkowych przynajmniej w szkołach. To jest moment, gdzie dzieci będą mogły od internetu odpocząć. Uzależnienie nie będzie się pogłębiać.

Do czego prowadzi takie uzależnienie?
Uzależnienie od internetu prowadzi do agresji, do presji, do ADHD, zaniku poczucia własnej wartości, zaniku poczucia empatii. Dziecko żyje w świecie nierzeczywistym, wirtualnym, a przecież dzieciaki korzystają z internetu od przedszkola. Jeżeli nie postawimy temu tamy zagrożenie będzie rosło.

Bez współpracy z rodzicami nie widzę wielkich szans na powodzenie.
Dlatego przyjęłam taki schemat spotkań w danej miejscowości. Rano są dzieci i pedagodzy, a popołudniu rodzice. Tylko wspólną walką o normalność naszych dzieci możemy coś zmienić. Dziś dzieciaki są tak wyedukowane, że potrafią nami fantastycznie manipulować. Dlatego potrzebna jest jedność między rodzicami, pedagogami.

Z pani badań i wiedzy wynika, że dzieciaki od najmłodszych lat, od przedszkola są w internecie. To może zachwiać prawidłowy rozwój emocjonalny dziecka?
Jeżeli my wiemy czego dziecko się uczy w dzieciństwie, jeżeli ma ją od nas to dobrze. Ale obecnie wiedza jest przekazywana dziecku z internetu. My dajemy mu do małej rączki telefonik i ono sobie buszuje. Kiedy na spotkaniu w przedszkolu pytam: Dzieci, otwierają wam się brzydkie strony? I słyszę z sali: „Zdjęcia pornograficzne?” Za pierwszym razem nie wiedziałam co odpowiedzieć. A jedna dziewczynka mówi: „Ja się chowam pod stół, bo się boję i wstydzę”. Dlatego 64% gimnazjalistów, chłopców codziennie sięga po strony pornograficzne. Dlatego mamy 12-latków uzależnionych od internetu. To jest nasze wychowanie….

 

resztę możecie przeczytać w najnowszym numerze Głosu Słupcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ