Protesty przeciwko likwidacji gimnazjów bez szans powodzenia

1484
wyświetlenia

19 listopada w Warszawie przeciwko likwidacji gimnazjów protestowało co najmniej 30 tys. osób. Do nauczycieli dołączyli rodzice i samorządowcy. Prezes ZNP twierdzi, że razem było ich 50 tys.  Z powiatu słupeckiego w manifestacji uczestniczyło 70 osób.

Uczestnicy zebrali się na warszawskim Placu Piłsudskiego, by zaprotestować przeciwko planowanej przez ministra oświaty Annę Zalewską reformie polegającej na likwidacji gimnazjów..

Ogólnopolską manifestację pod hasłem “Nie dla chaosu w szkole” zainicjował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Samych związkowców przyjechało do stolicy ok. 35 tys. – ZNP zarejestrowało ponad 600 autokarów i kolejne kilkaset busów.

Protestujący z Placu. Piłsudskiego przemaszerowali pod budynek Sejmu. Tam usypali z kredy symboliczny kopiec pod hasłem “Kreda w kieszeń”. Miał to być obraz złamanych karier uczniowskich i nauczycielskich. Związkowcy biorą pod uwagę zorganizowanie nauczycielskiego strajku.

Przewodniczący powiatowego ZNP Krzysztof Drop, nauczyciel słupeckiego gimnazjum w krótkiej rozmowie wyjaśnił, że likwidacja tych placówek będzie niepowetowaną stratą dla polskiej edukacji. Wśród argumentów za pozostawieniem gimnazjów podał wysokie osiągnięcia wychowawcze i  edukacyjne szkół. Stwierdził poza tym, co może być ważne dla rodziców uczniów, że w słupeckim gimnazjum udało się prawie całkowicie zapanować nad przemocą w szkole. Zapytany o wartość i sens protestów stwierdził, że dopóki reforma nie została wprowadzona do końca należy mieć nadzieję, że manifestacje mogą przynieść dobry skutek.

Zapytałem posła na sejm z PiS Zbigniewa Ostrowskiego, co sądzi o obecnych protestach nauczycieli gimnazjów i czy widzi szansę na dialog i ewentualne wycofanie się rządu z projektu likwidacji.

Poseł PiS Zbigniew Ostrowski o protestach nauczycieli

19 listopada odbyła się duża demonstracja przeciwko likwidacji gimnazjum. Co pan sądzi o tym zorganizowanym przez ZNP proteście?

Powiem panu tak. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, który szedł na czele tego protestu przeciw zamykaniu gimnazjów.., ja z litości nie wymienię jego nazwiska…

Z litości?

Tak. Pamiętam go jak szedł na czele ileś lat temu przeciw powstawaniu gimnazjów. Kiedy powstawały, to ten sam pan protestował. Był wtedy szefem ZNP. A teraz idzie na czele i przeciw zamykaniu protestuje.

A pan jak uważa? Nie są potrzebne gimnazja? Jakieś argumenty?

Młodzież odrywa się od korzeni, swoich środowisk, nauczycieli, których znają i wchodzi w środowisko całkowicie nowe. Są niezwiązani z otoczeniem. Pojawiają się głupie pomysły, narkotyki, kłopoty wychowawcze. Nauczyciele ich nie znają.

A jak powinno być według pana?

Kiedy byłem w samorządzie i odpowiadałem za szkoły jednym z kierunków myślenia było, żeby liceum połączyć z gimnazjum. Najlepsze licea w kraju, które osiągały wyniki to były te połączone z gimnazjum.

Dlaczego?

Proces wychowawczy był dłuższy. Nie trzy lata a sześć. Każda zmiana wywołuje obawę. Teraz nauczyciele się boją, że stracą miejsca pracy.

A nie stracą?

To nie zależy od reformy. Młodzież jest ta sama. Gdzieś będzie musiała się uczyć. Wchodzimy w niż demograficzny i to jest powód, że nauczycieli może być za dużo. Trzeba się skupić na układzie prorodzinnym. Stworzyć takie warunki w Polsce, żeby Polki nie rodziły w Anglii, ale w Polsce. Wtedy nauczyciele będą mieli pracę.

Ale teraz jak będzie z pracą dla nauczycieli gimnazjum?

Powtórzę jeszcze raz. Będzie ta sama liczba dzieci. I czy one będą się uczyły w liceum czy w gimnazjum to ta sama liczba nauczycieli będzie potrzebna.

To znaczy, że źle że protestują według pana?

Powiem, że to jest mało etyczne protestowanie przez nauczycieli przeciw likwidacji gimnazjum. Jest to patrzenie na reformę z punktu widzenia swojego własnego interesu grupowego. I to jest odpowiedź na fundamentalne pytanie. Czy czy szkoły są dla uczniów czy dla nauczycieli? Odpowiedź jest prosta. Szkoła jest dla uczniów, a nie dla nauczycieli.

Konkretne pytanie. Czy protesty przeciwko likwidacji gimnazjum mają szansę według pana spowodować, że rząd zmieni zdanie?

Konkretnie u nas się mówi, że gimnazja będą likwidowane. To jest racja stanu Polski i od tego nie odejdziemy.

Pozostaje jedynie smutna refleksja, że szkoda, ale ze słów posła PiS wynika brak szansy na jakikolwiek dialog. W przypadku miasta Słupcy i informacji płynących z Urzędu Miasta na naszym terenie myśli się o przyszłym losie nauczycieli bez względu na przyszłe decyzje rządu. Co nie znaczy, że w Słupcy unikniemy całkowicie zwolnień.

Piotr Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ