Po więzieniu nie jest mi łatwo

2296
wyświetlenia

Paweł Butelski to mieszkaniec Cienina Kościelnego. Znany jest w naszym powiecie przede wszystkim ze swej kryminalnej przeszłości – brał udział w bójkach, dokonywał kradzieży, skazano go za rozbój na 60-latku. Teraz stara się wyjść na prostą. Oto historia 23-letniego mieszkańca gminy Słupca.Jak sam mówi, jego rodzice mają problem z alkoholem. W domu często dochodziło do kłótni, szamotanin. – Okradania własnych dzieci – dodaje nasz rozmówca – Do tej pory były i są starcia fizyczne pomiędzy mną, a bratem. Brat się popisuje nad kolegami, pokazuje swą wyższość.
DSC_0222Paweł Butelski uczęszczał do słupeckiej szkoły specjalnej. Był „nadpobudliwy”, agresywny. Trafił do szkoły specjalnej w Koninie. Tam był tylko jedno półrocze. Przeniesiony został do szkoły we Włocławku. Dalej wylądował w „psychiatryku”. – Do tej pory już około 40 razy byłem leczony w szpitalach psychiatrycznych. Nie jestem chory, stwierdzono mi tylko nerwy. Wmawianie choroby komuś, kto nie jest chory, to się nerwy rodzą. – tłumaczy mieszkaniec Cienina Kościelnego.
Był także w schronisku w Pobiedziskach, w poprawczaku w Witkowie. To były jego lata młodzieńcze. Z Witkowa trafił do Tarnowa. Tam też kilkukrotnie się leczył psychiatrycznie. – Później dali mnie na medycynę do Krakowa, też się tam leczyłem, a nie jestem chory. W gminie Słupca, w urzędzie, ludzie doszli do wniosku, że trzeba mi pomóc, bo nikt na mnie nie liczy, że jestem normalny, bo ktoś ze mnie robi głupka. A tak nie jest. Ogólnie byłem w siedemnastu różnych placówkach. – stwierdza Paweł Butelski.

Więcej w najnowszym “Głosie”

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ