Piotrowice wołają o pomoc!

813
wyświetlenia

Skończyła się cierpliwość rodziców, których pociechy uczęszczają do Przedszkola Gminnego w Piotrowicach. W miniony wtorek (19.06) odbyło się spotkanie w murach tej placówki, na które przybyli samorządowcy i osoby ściśle powiązane z przedszkolem. Jak można było przypuszczać nie obyło się bez ostrych słów krytyki pod wieloma adresami.

Serdecznie witamy!

Na zaproszenie grupy rodziców odpowiedzieli między innymi: wójt gminy Słupca Grażyna Kazuś, dyrektor Samorządowej Administracji Szkół i Przedszkoli Ewa Romańska, przewodniczący Rady Gminy Słupca Jerzy Kopczyński, radny powiatowy Zygmunt Zieliński, radni: Katarzyna Błaszczyk, Anna Kusiołek, Bogdan Kukulski (także w roli kolejno przewodniczącej i członków Komisji Oświaty Kultury Spraw Socjalnych i Bezpieczeństwa Publicznego), Józef Cybulski (radny z Piotrowic), sołtys Edmund Borkowicz (sołtys Piotrowic), prezes OSP Piotrowice Marek Walczak, pracownicy przedszkola i naturalnie gospodarz obiektu – dyrektor Teresa Kubiak. W tym miejscu należy zaznaczyć, że rodzice tłumnie przybyli na spotkanie, dając tym samym jasno do zrozumienia, że ich cierpliwość już się skończyła i martwią się o los swoich dzieci.

Zebraliśmy się tutaj, bo…

Swoje wnioski – a w zasadzie twarde żądania – rodzice przedstawili w specjalnie przygotowanym piśmie, jakie zostało przedłożone Grażynie Kazuś i zainteresowanym osobom. Na forum przedstawiła je Lidia Olszewska, która wielokrotnie odwiedzała wójt Kazuś, zgłaszając te problemy. Co pismo zawiera? Rodzicie domagają się w nim rozwiązania pewnych problemów z jakimi na co dzień spotykają się maluchy, a które w ocenie rodziców wymagają natychmiastowej interwencji – między innymi remont jednej z sali i wymiana podłogi.

Problemy z przedszkolem pojawiały się, kiedy jeszcze Przewodniczącym Rady Gminy był pan Marek Walczak. Musicie państwo wiedzieć, że placówki w których przebywają dzieci są ściśle kontrolowane, a sanepid pozostawia wytyczne, które my w miarę możliwości finansowych staramy się wypełniać. – mówiła wójt Grażyna Kazuś – Do tej pory wszystkie zalecenia były wykonywane, co potwierdzi pani Romańska i pani dyrektor. To, że stało się coś z tą podłogą – jest ktoś taki jak pani dyrektor, która powinna takie rzeczy do nas przynosić. Powiem krótko – w tej chwili nie stać gminy Słupca na budowę nowego przedszkola – takie budynki nie są dofinansowane ze środków zewnętrznych. Na chwilę obecną do oświaty na naszym terenie dokładamy 3,5 miliona złotych. Jeśli idzie o tą uliczkę, o którą państwo wnioskujecie dziwię się, że nie zostało to już naprawione – to mały drobiazg, aby zmienić zamek – mamy pracownika gospodarczego, który mógłby to naprawić.

Ale nam chodzi tutaj o bramę, a nie o uliczkę, bo jest ona zamykana – wtrąciła dyrektor Kubiak.

Jak nie – oczywiście, że chodzi to o uliczkę – jak ona jest zamykana – na drut jak dzieciaki wychodzą – wtórował rodzic. – Sznurkami jest zamykana, a brama stoi na krzyż.

Pani wójt – pani nie jeździła przez Piotrowice, nie widziała tego? Ile razy? Nie widziała pani jakie są uliczki, obejścia? – mówił pan Mroziński.

Przez okres wakacji chcemy cofnąć teren przedszkola i pobudować tutaj zatoczkę, bo jest to niebezpieczny obszar, gdzie mieści się droga powiatowa – wtórowała wójt Kazuś.

Już trzeci raz to pani obiecuje! Pani słowa to wie pani co… pani nie ma dwóch pracowników, żeby to naprawić? – nie dawał odporu pan Mroziński.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ