Pierwsze zagraniczne zwycięstwo Kamena Rally Team!

330
wyświetlenia

Pierwszy zagraniczny start Polarisem i pierwsze zwycięstwo – Kamena Rally Team przywiózł z Rumunii swoje pierwsze w tym roku zagraniczne trofea, a przede wszystkim kolejne doświadczenia.

W miniony weekend Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz ścigali się w rajdzie Cupa Calarasi, będącym rundą Mistrzostw Rumunii. Wygrali tę rozgrywkę zarówno w swojej klasie, jak i w generalce.

Po pierwszym polskim rajdowym sprawdzianie, przyszedł czas na przetestowanie nowej broni Kamena Rally Team, Polarisa RZR PRO XP, na zagranicznych trasach. Dość spontanicznie w kalendarzu startów zespołu pojawiła się Rumunia. Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz w zeszłym roku trzykrotnie brali udział w tamtejszych rajdach i polubili je do tego stopnia, że gdy tylko pojawiła się w tym roku możliwość wystartowania w rumuńskiej imprezie, nie wahali się i odpowiedzieli „tak” na zaproszenie organizatora. Było warto, bowiem w Rumunii Kamena Rally Team odniósł swoje pierwsze w tym roku zagraniczne zwycięstwo, a zarazem pierwsze zwycięstwo wywalczone nowym Polarisem.

Cupa Calarasi, co typowe dla rajdów rumuńskich, a nietypowe dla innych europejskich imprez, składał się z jednego mega-oesu, liczącego 333 km. Trasa rajdu przebiegała wzdłuż granicy rumuńsko-bułgarskiej, wiodąc doliną Dunaju, co oferowało zawodnikom otwarte przestrzenie i różnorodne nawierzchnie – twardą ziemię, trawiaste łąki, żwirownie i piaskownie, a nawet skałki. Co szczególnie cieszyło Tomasza Białkowskiego i Dariusza Baśkiewicza, to piękna, słoneczna pogoda i temperatury rzędu 25 stopni, co było miłą odmianą od kilku ostatnich polskich rajdów. W takich pięknych i sprzyjających okolicznościach załoga Kamena Rally Team pokonała około 50 załóg biorących udział w rajdzie, wygrywając w swojej klasie i generalce.

– Naszymi głównymi rywalami byli Tsanko Tsankov i Zornitsa Todorowa z Bułgarii, którzy są naprawdę mocną załogą. Rywalizowaliśmy z nimi w sympatycznej atmosferze, a ostatecznie udało nam się bez problemu ich pokonać. Bardzo nas to zwycięstwo cieszy, bo to pierwsza wygrana naszym Polarisem. Byliśmy do tego rajdu dobrze przygotowani zarówno fizycznie, jak i technicznie. Ekipa Polarisa szybko i dobrze przygotowała pojazd, dzięki czemu nie sprawił on nam żadnych problemów na trasie. Ten ponad 300-kilometrowy oes był naprawdę solidnym testem dla nas i naszego auta, więc bardzo się cieszymy, że wszystko się dobrze sprawdziło, nie mieliśmy żadnych awarii ani innych przygód, czego skutkiem jest zwycięstwo – mówi Tomasz Białkowski.

Wygrywając Cupa Calarasi, drugi w tym roku i pierwszy zagraniczny rajd, załoga Kamena Rally Team pokazała już na początku sezonu bardzo dobre tempo. Dzięki temu z Rumunii wyjechali zadowoleni, także z tego, iż mieli okazję poznać nowe tereny. Do gustu przypadła im zarówno okolica, w jakiej rozgrywany był rajd, jak i panująca na nim atmosfera.

– Rajdy w Rumunii są trochę bardziej kameralne niż w Polsce, bo Mistrzostwa Rumunii są stosunkowo nowe. Dzięki temu jednak atmosfera jest bardzo sympatyczna, a organizatorzy bardzo o to dbają. Przykładem może być bardzo fajna ceremonia zakończenia rajdu, z uroczystą kolacją w rumuńskim stylu, z pieczonym baranem. Co więcej, nas organizatorzy sami zapraszają na swoje rajdy, a to naprawdę bardzo miłe. Rajd Cupa Calarasi był bardzo dobrze zorganizowany także od strony sportowej. Roadbook był bardzo czytelny, dzięki czemu nie mieliśmy żadnych problemów nawigacyjnych. Bardzo też się tu dba o bezpieczeństwo – praktycznie na każdym skrzyżowaniu stoi radiowóz zabezpieczający trasę, dużo jest też stref z ograniczeniem prędkości, za przekroczenie których są bardzo wysokie kary, przez które można bardzo łatwo przegrać rajd. To wszystko sprawia, że udział w rumuńskich imprezach jest prawdziwą przyjemnością – ocena Dariusz Baśkiewicz.

Zawodnicy Kamena Rally Team nie poprzestają jednak na tym wyjeździe i już grzeją silniki, by wyruszyć na kolejny rajd. Tym razem ich celem będą Węgry, gdzie w dniach 7-8 maja Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz wystartują w rajdzie Riverside Baja. Jak przyznają, bardzo im brakowało zagranicznych rajdów, teraz więc z przyjemnością nadrabiają te zaległości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ