Panowie – goździki w dłoń!

1048
wyświetlenia

W tym tygodniu rozkładamy na czynniki pierwsze czwartkowe święto Dnia Kobiet. Do naszej graficznej rodziny dołącza także nowy członek. Kim jest postać w czerwonym stroju? Zapraszamy do lektury.

Gdzie się podziały…”

… tamte Dni Kobiet? Gdzie te goździki, szkolne akademie, zakładowe świętowania, gdzie tamten świat? – zastanawia się każdy, kto doskonale pamięta kierowników dużych fabryk, przedsiębiorstw, którzy właśnie 8 marca wręczali swoim pracownicom nie tylko charakterystyczne dla tamtego okresu goździki, ale także takie gadżety jak rajstopy, ręczniki, ścierki, mydła czy kawę… Niejedna Kowalska z rozrzewnieniem wspomina czasy PRL’u (przynajmniej w tym wydaniu). Jeśli by przyjąć, że pierwszy Dzień Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 roku w Stanach Zjednoczonych, jako upamiętnienie odbywającego się rok wcześniej nowojorskiego strajku pracownic przemysłu odzieżowego, przeciwko złym warunkom pracy, to tradycja ta ma już ponad sto lat. Wracając jeszcze na moment do historii strajkujące wówczas kobiety zostały zamknięte w fabryce przez właściciela, a w pożarze który wybuchł tamtego dnia w budynku zginęło 126 kobiet.

Można nietypowo.-Jak? A bo ja wiem… na przykład płytę z filmem porno…

Tak – i to nie literacka fikcja; właśnie z takiego założenia wyszli uczniowie klasy III liceum w Łukowie kilka lat wstecz, kiedy główkowali nad prezentem z okazji Dnia Kobiet dla koleżanek ze swojej klasy. Pomysł okazał się być raczej marny, ponieważ mało, że nie przyniósł wdzięczności ze strony uczennic, to jeszcze napytał młodym ludziom sporo kłopotów. Dyrektor tamtejszej placówki także nie podzielił entuzjazmu swoich uczniów i o całym zdarzeniu powiadomił policję. „Prezenty nie spodobały się obdarowanym. Gdy uczennice sprawdziły co zawierają wręczone im płyty, poinformowały o wszystkim pedagoga i wychowawczynię” czytamy na stronie Dziennika Wschodniego wypowiedź podinspektora Andrzeja Biernackiego z łukowskiej policji. Jak się okazuje cel nie zawsze uświęca środki – przykład licealistów z Łukowa jest tego najlepszym dowodem.

Panie kochają słodycze

Do czwartku pozostało jeszcze trochę czasu, ale o jakimś drobiazgu już teraz myśleć trzeba. Aby nie popaść w niełaskę przez zakup nieodpowiednich perfum, czy też „oklepanych” według Pań róż (lub co gorsza goździków) jest jedna, sprawdzona przez autora metoda… słodycze. Nawet jeśli Panie w naszym otoczeniu – dziewczyny, żony, matki, siostry, koleżanki z pracy – obnoszą się to tu to tam z kolejnymi dietami, narzekają na swoje wymiary, urojoną nadwagę i całą masę innych przywar absolutnie nie pogardzą pudełeczkiem czekoladek, wiśniami w likierze czy olbrzymi tabliczką czekolady. Całość zostanie na pewno doceniona i skrycie skonsumowana. Skuteczność gwarantowana w 99,9 %.

Pojawia się Złofia

Kilka tygodni temu pisaliśmy w jaki sposób do naszej redakcji przy ulicy Poznańskiej 15A trafiła postać Mrocznego, który nierozłącznie towarzyszy każdej odsłonie naszego działu felietonistycznego. Z racji nadchodzącego Dnia Kobiet prezentujemy Czytelnikom „Głosu Słupcy” kolejną postać z niezmierzonych otchłani wyobraźni naszego grafika Łukasza Nabiałka, którą jest Złofia – szanowna małżonka Mrocznego. Nich to będzie prezent dla Czytelniczek działu „Klawiaturą i pikselem” – kto wie – może i Złofia będzie miała swój głos…? Jedno jest pewne – przebyła pół galaktyki i odnalazła swoją drugą połówkę po baaardzo długiej podróży. Nie obyło się bez awantury, że Mroczny lansuje się w lokalnej prasie, zamiast się z żoną skontaktować…

Korzystając z okazji tej publikacji autorzy „Klawiatury” składają wszystkim Paniom najlepsze życzenia – pogody ducha, uśmiechu na twarzy i samych radosnych dni. Słowa te szczególnie kierujemy do naszych redakcyjnych koleżanek i wszystkich Pań, z którymi spotykamy się na co dzień. Wszystkiego dobrego!

Filip Muszyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ