Pacjent składa skargę na słupecki szpital

3633
wyświetlenia
SONY DSC

Do redakcji Głosu Słupcy przyszedł list od pacjenta słupeckiego szpitala. Treść listu jest oskarżeniem szpitala o złą opiekę medyczną, która mogła zagrozić życiu pacjenta. Publikujemy drastyczną opowieść pacjenta i komentarz dyrektora do spraw medycznych Jana Woźniaka. Ocenę pozostawiamy państwu.

“Co zabija pacjenta i lekarza…? Pytanie czysto hipotetyczne, a retoryczne. Lekarza nic nie zabije tylko pacjenta. podejście lekarza z rutyną i szybkością i brakiem odpowiedniej rzetelności. Pewien pacjent został przyjęty na oddział chirurgii szpitala Słupeckiego z krwawieniem z dróg oddechowych i przełyku przez Ordynatora tegoż oddziału.
Pacjent po dwóch dniach musiał wyżebrać rtg klatki piersiowej, bo stan zdrowia ulegał pogorszeniu. Inni pacjenci przebywający na tej sali byli świadkami. Dodatkowo pacjent miał problemy z krtanią całkowita chrypka utrudniająca wymowę.
Przyjęcie do szpitala 03.02.19, wypis – 06.02.19. Lekarz stwierdził zapalenie krtani, pacjent twierdził, że krtań nie boli i gardło, bo to stało się z dnia na dzień, bez objawów. Po trzech dniach podczas obchodu Pan Ordynator zapytał mnie, co ja robię na chirurgii? Odpowiedziałem, że nie wiem. Oczywiście przy wypisie miałem dostać skierowanie na laryngologie do Konina. Jednak odbierając wypis okazało się, że mam zapalenie płuca prawego. Dostałem skierowanie do poradni pulmonologicznej w trybie pilnym. Natychmiast udałem się do poradni. Po rejestracji pani, która tego dokonała stwierdziła, że to nieprawdopodobne, że w takim stanie zostałem wypisany i nie skonsultowano tego z lekarzami z pulmonologii, była zaskoczona… .
Zostałem przyjęty przez ordynatora pulmonologii w trybie natychmiastowym. Pierwsze co usłyszałem to, że powinienem się cieszyć, bo tak czekałbym 6 miesięcy za przyjęciem. Odpowiedziałem wtedy, że musieli by mnie odkopywać z ponad dwóch metrów ziemi. Miałem mieć robioną spirometrię ale zrezygnowano, bo krwawiłem z dróg oddechowych.
Pan Ordynator przeczytał wypis i z wielkim okrzykiem powiedział czemu nie wykupiłem recepty, odpowiedziałem, że ledwo odebrałem wypis i natychmiast zjawiłem się w poradni pulmonologicznej. Ale nic nie docierało do lekarza tzw., szybkość i rutyna i lekceważenie pacjenta. odprawił mnie z tzw, kwitkiem czyli niczym!!!! W stanie zagrażającym zdrowiu i życiu!!
Z dnia na dzień mój stan zdrowia się pogarszał i po 7 dniach wezwałem pogotowie. Panowie z pogotowia byli wielce oburzeni z powodu wezwania pogotowia, zostawię to bez komentarza.Jednak zawieźli mnie do szpitala na izbę przyjęć. Tam natychmiast zrobiono badania i rtg . W trybie nagłym trafiłem na oddział pulmonologiczny. Na oddział przyszedł młody lekarz [ z wadą wzroku] mam nadzieję, że nie będzie obrażony z takiego opisu i stwierdził i podejrzewa, że mam zator, ale trzeba jeszcze zrobić tomografię. Przy okazji zapytał, czy na chirurgii miałem tomografię. Odpowiedziałem, że nie. Był zdziwiony. Na drugi dzień po tomografii okazało się, że mam zatorowość płucną!!!
Gdybym nie walczył o zdrowie leżałbym dwa metry pod ziemią, chociaż ta choroba i tak w każdym momencie może sprowadzić do ziemi.
Ten młody lekarz uratował mi życie.
Zabawna historia młody lekarz pytając się ordynatora dlaczego nie zostałem przyjęty na oddział, stwierdził nie było łóżek dość kiepskie wytłumaczenie z tego wynika mogłem sobie umrzeć i nie było by kłopotu. tak wygląda opieka medyczna w szpitalu słupeckim.
Poza tym oddział stał się prywatnym folwarkiem ordynatora. Pacjenci z tego oddziału dobrze wiedzą o co chodzi, ale się boją cokolwiek powiedzieć, bo gdzie pójdą. Są przyjmowani pacjenci, którzy nie wymagają leczenia, ale nie chce im się stać w kolejkach za badaniami. a przyjęcie na oddział załatwia sprawę badań w mgnieniu oka. Zainteresowane osoby dobrze znają tą sytuację i sale nr 1. Każdy pacjent powinien być traktowany z szacunkiem, a tak nie jest na tym oddziale.
W dodatku pacjent zostałem uderzony przez innego pacjenta chorego prawdopodobni psychicznie co było zgłoszone na policji i została sporządzona notatka w tej sprawie. Ten pacjent niejednokrotnie samowolnie oddalał się z oddziału na kilka godzin, co też było zgłoszone na policji.
Co do Pań pielęgniarek nie ma zastrzeżeń, robią co mogą i stają na wysokości zadania.
Wszystkie zdania są zgodne z prawdą i się nie boję odpowiedzialności prawno cywilnej.
Życzliwy pacjent.
Dariusz Zastawa.”

Komentarz dyrektora na treść oskarżeń:

“W odniesieniu do zapytania prasowego, mającego na celu wyjaśnienie zagadnień dotyczących leczenia Pana D.Z. w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Słupcy uprzejmie wyjaśniam, że opis przebiegu leczenia, przedstawiony w skardze Pana D.Z. jest odrębny od stanu faktycznego, ustalonego na podstawie analizy dokumentacji medycznej oraz wyjaśnień lekarzy prowadzących. Przedstawiona wersja zdarzeń nie ma potwierdzenia w dokonanych ustaleniach ani zgromadzonej dokumentacji medycznej. Ocena działań lekarzy, w tym kierujących i zarządzających oddziałami jest krzywdząca i dalece nieadekwatna. Pan D.Z. wystąpił z pismem do SP ZOZ w Słupcy o odszkodowanie bądź zadośćuczynienie. Należy domniemać, że interwencja, z którą zgłosił się do miejscowych redakcji, z założenia ma służyć uzyskaniu wnioskowanych roszczeń. Dziwi jedynie fakt, że pan D.Z. nie zwrócił się wcześniej do SP ZOZ w Słupcy z zastrzeżeniami bądź prośbą o jakiekolwiek wyjaśnienia. W związku ze złożonym 15 marca 2019 r. wnioskiem o odszkodowanie Zainteresowany otrzyma niezwłocznie wyczerpującą odpowiedź wraz z uzasadnieniem na piśmie. Konkludując należy podkreślić fakt, że Pan D.Z. w opisie skargi przedstawionej mediom, nie przytoczył istotnych informacji, które warunkowały określone postępowanie terapeutyczne. Ze względu na ochronę danych osobowych SP ZOZ w Słupcy nie jest jednak uprawniony do publicznego ujawniania szczegółów dotyczących leczenia Pacjentów.
Z-ca Dyrektora SP ZOZ w Słupcy
Lek. Jan Woźniak ”

12 KOMENTARZE

  1. Przepraszam ale ja też leżałam w szpitalu na oddziale wewnętrznym i sobie bardzo cenię lekarzy i pielęgniarki , mili , uczynni , nie mogę narzekać .Pozdrawiam

  2. Pielęgniarki ok ale lekarze mają wszystkich głęboko w dupie i tak samo jest na zdjęciu rtg pojechałem w niedzielę z rozwaloną nogę dostałem skierowanie na zdjęcie więc poszedłem je zrobić oczywiście nikogo nie było więc zadzwoniłem dzwonkiem raz drug raz i tak parę razy, aż w końcu wyszedł jakiś gościu z pokoju obok oburzony co tak dzwonię to mu mówię ze muszę mieć zdjęcie a on na to abym się nauczył czytać że w niedzielę jest nieczynne !!! dopiero ponowne pójście na pogotowie załatwiło sprawę że zadzwonili po kogoś i zrobili mi zdjęcie

  3. Brawo dla pana panie Dariuszu. Nareszcie ktos nie boi sie o tym pozal sie Boze szpitalu napisac wogole cos,a jak slysze ze na wewnetrzym dobra i uczynna opieka to szlag mnie trafia.Napewno pan Daruisz sobie tego nie wymyslil.

  4. Ja również mam bardzo przykre doświadczenie z słupeckim szpitalem A konkretnie z oddziałem chirurgii. Ze zdziwieniem mnie przyjęto na oddział chirurgii z podejrzeniem zakrzepicy nogi jak ponoc nic nie było widać żeby coś złego się działo. A ja ledwo chodziłam. Jak się w końcu okazało miałam rozległą zakrzepicę lewej nogi. Po kilku dniach zaczęłam mieć silne bóle w plecach. Ale stwierdzono że nic mi nie jest. Po kilku dniach wypisano mnie do domu. A ja ciągle czułam ból w plecach aż mnie zatykało.
    Gdyby nie upór mojej Mamy i cudowny lekarz z płucnego też mogłoby mnie już nie być. Okazało się że z chirurgii wypisano mnie z zatorowoscia płucna z zawałem płuca. Cóż…

  5. Ja mam nie miłe wspomnienia związane ze slupeckim szpitalem. Pielęgniarki przychodzą na sale bo muszą lekarze nie chcą udzielać informacji najbliższej rodzinie, pacjenci w tzw izolatce tuż przed śmiercią pozostawieni są sami sobie (i rodzinie). Doskonale pamiętam jak pielęgniarki krzyczały na staruszke które spadła z niezabezpieczonego lozka chociaż była na pół przytomna, jak izba przyjęć odlozyla na następny dzien przyjęcie na oddzial człowieka chorego na raka w bardzo ciężkim stanie który po kilku dniach zmarł. i takich sytuacji znam wiele. Gratuluję Panu że odważył się mówić!!

  6. Panie darku dobra robota. Też miałem do czynienia z tym szpitalem. Po zrobieniu zdjecia rtg odeslali mnie do domu i powiedzieli ze nie ma zlamania. Po 10 dniach z tego samego zdjecia jednak okazalo sie ze zlamanie jest i powinienem miec gips. Tam sie dzieją cyrki. A panie na izbie przyjęć siedza tam jak by byly tam za karę.

  7. Wysstskich dyscyplinarne powinni zwolnić, bo oni zamiast pomagać, to sobie kawki piją i na pierdolach, wyleciał mi bark to sam musiałem czekać bo im się nie chciało przenieść mnie do Konina chociaż że w Słupcy artopedycznego nie ma…cały czas im coś nie pasuje jak nu mieli tam za karę robić.. I ja się pytam po co ta rozbudowa szpitala jak wszyscy wiemy że oni pacjentów mają gdzieś

  8. Mam nadzieje ze dyrektor szpitala tez czyta te komentarze i wyciaga wnioski z tego co pacjenci pisza.Wszyscy sie martwia co dalej z nowymi oddzialami a zapomina sie o starej czesci. JA juz kiedys pisalem o wewnetrznym bo przez pol roku z przerwami latalem pomagac mamie.Ludzie lezeli nie przewijani od rana bo panie salowe mialy przewijac tylko rano i wieczorem .A co z tymi co nie trafili na zmiane poscieli? Zeby nie pomoc rodzin to strach pomyslec.klapa w kiblu tydzien byla urwana i nikogo to nie interesowalo alboprosze zauwazyc jak sie karmi tych biednych starszych cierpiacych ludzi.Zgroza.Zadnej empatii do chorych,zero.Chory wzywajacy personel jest traktowany jakby zlosliwie to robil.Nie mam slow i nerwow by pisac dalej bo szlag mnie trafi i o zgrozo znajde sie pod opieka tego szpitala. Nowe oddzialy moga byc nawet ze zlotych scian i nic to nie da jak bedzie taka opieka.Drodzy czytelnicy,piszcie co was boli .Piszcie prawde.Nie bójcie sie slów prawdy o opiece.To Nasz szpital ,to my placimy za niego, to oni musza byc dla nas a nie my dla nich.Jeszcze jedno na koniec-kto weryfikuje przydatnosc do zawodu salowych ?Jak n8kt z nas nie bedzie o wszystkich bolączkach pisal to pewno dyrekcja mysli ze jest ok ,kierujac sie zasadą – brak wiadomosci to dobre wiadomosci.

  9. Nowy Pan Dyrektor zrobi porządek- zostana najlepsi lekarze, pielęgniarki i salowe -będzie pięknie!!!
    A miejscowy bohater – Pan Dariusz znowu trafił do tego złego szpitala – ciekawe z jakiego powodu tym razem?

  10. No właśnie… teraz lekarze powinni napisać, jak zachowują się pacjenci m.in. ten pan. Dobrze, że chociaż oni milczą ;/

  11. Niestety lekarz nie może skomentować. Ani pielęgniarka. Ja również byłem pacjentem i oceniam pozytywnie. To własnie zaleta mniejszych szpitali – ludzkie odejście. Natomiast wszędzie sa ludzie i czasami mają słabszy dzień.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ