Nadzwyczajna sesja, nagle odwołana!

967
wyświetlenia

Nadzwyczajna sesja, nagle odwołana!

Radni gminy Lądek zostali ustnie powiadomieni o terminie sesji nadzwyczajnej. Dopiero w dniu posiedzenia, pojawiły się projekty planowanych uchwał w sprawie burzliwego ostatnio tematu związane z oświatą. Zdaniem klubu radnych PSL, sesja została zwołana niezgodnie z prawem.

Powtórzyła się historia, niczym ze Rzgowa, gdzie na wniosek wójta zwołano obrady sesji nadzwyczajnej, lecz w korespondencji nie było wymaganych dokumentów. Tam większość radnych zbojkotowało posiedzenie i wyszli oni z sali obrad. W Lądku padł wniosek klubu PSL, który przedstawił Waldemar Herudziński. Większością głosów, odwołano sesję. Tym samym otworzyło się nieformalne spotkanie, w całości poświęcone trudnej sytuacji w lądkowskiej oświacie.

Przerwanie sesji oburzyło radnego Stanisława Śmigielskiego, który nie mógł pojąć, jak radni podpisując listę obecności, rezygnują z narady i nie chcą dyskutować nad projektami uchwał. Śmigielski wstał z krzesła, stwierdził, że specjalnie na sesję wziął urlop, ale skoro jej nie ma, on opuszcza salę. Radny z Lądku wyszedł i stał się później obiektem ostrej krytyki – że tym sposobem chciał uniknąć debaty na temat funkcjonowania oświaty. Pozostali radni zostali przy stole narad i rozpoczęła się dyskusja, którą początkowo prowadził Przewodniczący Waldemar Błaszczak, a później wójt Arleta Pleśniak. Przewodniczący Błaszczak nie pokusił się jednak o całkowite poparcie partyjnych kolegów. Mimochodem uznał, że radni na tych sprawach mało się znają i muszą zaufać wnioskodawcom uchwały oraz dyrektorom szkół. Hola, nie tak szybko do domu…

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ