Młodzież przeganiana z miejsca na miejsce-felieton

1931
wyświetlenia
Ostatnie bastiony nocnych letnich spotkań młodzieży pod znakiem zapytania.

Do napisania tego felietonu zainspirowała mnie radna Ewa Czaplińska, która  skierowała do funkcjonariusza dość specyficzną pytanie, o częstsze patrole przy wale nad jeziorem. Specyfika prośby radnej polegała na tym, że lato się skończyło i jest listopad i zimno.

Prośba dotyczyła wału nad Jeziorem Słupeckim przy tamie, gdzie regularnie spotykają się młodzi ludzie w wieku 16 – 20 kilka lat i w gorące letnie noce nie będąc narażeni na interwencje policji wzywanej przez niektórych mieszkańców bloków mogą ze sobą głośno porozmawiać, a być może wypić piwo. O ile pamiętam nikt w tym miejscu nie został ani poważnie pobity, ani zamordowany, ani zgwałcony.
Młodzi ludzie w ciepłe dni wiosenne i letnie spotykali się, kiedyś pomiędzy blokami ale życzliwi młodzieży mieszkańcy wzywali policję z powodu hałasu, a co sprytniejsi nieżyczliwi napisali do prezesa spółdzielni mieszkaniowej pismo o zlikwidowanie ławek w okresie ciepłych miesięcy, żeby nie było gdzie siedzieć. No cóż. Na osiedlu już nie siedzą, za szkołą podstawową nr 3 jest budowany basen, czyli kolejne miejsce gdzie mogli sobie w nocy pobyć i pogadać o głupotach w czas wolny od nauki zostało zlikwidowane.
Aspirant podczas komisji dwoił się i troił, żeby wyjaśnić, że policja jeździ w okolice wału nad jeziorem i stara się kontrolować sytuację.

A jak tą sprawę widzi młodzież?

Okazuje się, że likwidacja ławek spotkała się z pogardą wobec tych, którzy się o to wystarali, a starsi ludzie którzy noce raczej spędzają w domu żałują, bo nie mają w ciągu dziennych letnich spacerów gdzie usiąść. Miejsce nad jeziorem jest jedynym miejscem, gdzie jeszcze można pobyć bez monitoringu nie robiąc nic o dużej szkodliwości społecznej. Dowiedziałem się również, że policjanci pomimo nacisków żeby młodzież przeganiać i sprawdzać, od pewnego czasu zaczęli zachowywać się jak Europejczycy lub znana mi Garda w Irlandii. W większości przypadków bywają uprzejmi i pomimo, że przechodzą w miejscach letnich spotkań nocnych młodzieży, to bardzo rzadko sprawiają komuś z młodych ludzi przykrość czy powodują stres. Jakby policja rozumiała, że to są od niedawna dorośli pracujący lub studenci, którzy poza potrzebą pobycia ze sobą nic złego nie robią.

Wnioski

Oczywiście można wymusić na policji, tak jak autorzy petycji wymusili na prezesie SM likwidacje ławek w okresie letnim. żeby funkcjonariusze przeganiali młode dziewczyny i chłopaków z każdego miejsca w Słupcy ponieważ siedzą tam i są. Tylko dlaczego? Po co? Słupca przyjaznym miastem? Dla kogo?
Tych kilka słów napisałem ku refleksji. Może mieszkańcy w średnim i starszym wieku zaczną dostrzegać, że gwar w którym nie ma agresji tylko głośne wygłupy jest po prostu cechą każdego lata i wakacji?

Może dojdzie w przyszłym roku petycja do burmistrza Michała Pyrzyka i do KPP Słupca od mieszkańców domów przy promenadzie, żeby i tam zlikwidować ławki? W końcu to też świetne miejsce letnich nocnych spotkań?

Piotr Stróżyk

6 KOMENTARZE

  1. Szkoda bo miasto jest super i pełen ciekawy miejsc ale zlikwidować ławki będzie dziwnie. Ludzie będą uciekać ze Słupcy bo nie będzie gdzie się spotkać z ludźmi że sąsiadami. Myślę żebyście spojrzeli na to żeby mieszkańcy właśnie wychodzili na spacery aby to nasze miasto nie za zamarlo. Bo teraz to wiemy że idą się spotkać spędzić czas na świeżym powietrzu a nie w nosach w komputerach czy graniu na Telefonach. Kocha i mieszkańcy zastanówcie się co wy chce cie wszystko co urzad nam daje to dla nas lepiej niech sobie tą młodzież siedzi a co wam to tak przeszkadza. Zastanówcie się!!!!!!

  2. Oj po tych artykułach widzę, że jednak dobrą decyzją było wyprowadzenie się z tego starczego miasta… nie dość, że prace od razu znalazłam to takich cyrków tu nie ma.. a dodam ze miasto podobne wielkością do Słupcy.. Słupca starcze miasto, ani miejsc pracy dla młodych ludzi i zakaz spędzania wolnego czasu.. Heh

  3. Słupca zostaje unowocześniana krok po kroku. Jak byłam mała, nie było super chodników, drogi z asfaltu, boisk typu Orlik. Zdzierało się kolana i nikt nad nami się nie rozczulał. Wychodziło się na dwór, każdy wiedział gdzie jest jego znajomy i nie było telefonów, co jest niewyobrażalne w bieżącym roku.
    Teraz w erze XXI wieku jak młodzież wyjdzie po to żeby się spotkać, to jest wielkie “święto”. A jak już wyjdzie to “tragedia” bo się spotkają i głośno rozmawiają, puszczają muzykę, śmieją się.
    Jak śpiewał Czesław Niemen: “Dziwny jest ten świat”.
    Młodzież to nie zwierzęta, aby im wyznaczać gdzie mogą się “wybiegać”. Zabierać im ławki, aby nie mogli sobie usiąść, stawiać ogrodzenia, znaki zakazu “wejścia na trawnik”.
    W Poznaniu np. wyznaczyli specjalne tereny nad Wartą. Podzielili ich według schematu: pijący i nie pijący.
    Mieszkańcy Słupcy za to dzielą ich na jeden schemat “banda”.

    Jestem za wolnością dla młodzieży, ponieważ niedługo człowiekiem zawładnie technologia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ