Małymi krokami idziemy do przodu

1410
wyświetlenia

W ostatnim czasie wokół Orkiestry Dętej OSP Słupca mówiło się wiele. Choć jakiś czas temu z zespołu zostało usuniętych kilku muzyków, w mieście powstała druga – nadzwyczajna orkiestra, to ta działająca przy straży radzi sobie całkiem dobrze. O pracy w orkiestrze i planach na najbliższy czas rozmawiamy z kapelmistrzem Janem Jasińskim.

Jakie sukcesy na koncie ma słupecka orkiestra w ostatnim czasie?
Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Słupcy działa już ponad 123 lata. W 2015 roku bardzo dużo działo się w istnieniu i działalności orkiestry. Dzięki pani prezes Joanny Gajdzińskiej udało się zdobyć budżet obywatelski. Orkiestra zatrudniła instruktorów i sprzęt – pulpity, krzesła i dwa koncertowe instrumenty.
Byliśmy na wojewódzkim przeglądzie orkiestr OSP w Kaliszu, gdzie na 23 zespoły zdobyliśmy czwarte miejsce, nagrodę starosty kaliskiego i zakwalifikowaliśmy się na festiwal regionalny orkiestr OSP który odbędzie się w tym roku. Chcemy się wybrać na ten festiwal do Połczyna Zdroju, zobaczymy jak to będzie. Mamy niewątpliwy udział i zaproszenie w tym festiwalu. Byliśmy na festiwalu w Bułgarii, gdzie reprezentowaliśmy nasze miasto, powiat, województwo i kraj. Tradycyjnie też zorganizowaliśmy po raz czwarty z rzędu festiwal orkiestr dętych w Słupcy.

Ilu członków liczy orkiestra?
Mamy około pięćdziesięciu muzyków i po raz pierwszy dwie grupy taneczne – dziewczyny starsze i dziewczyny młodsze, w sumie około 30 osób.

Zainteresowanie orkiestrą cały czas jest duże?
Mimo tej doby komputerów i telefonów komórkowych cały czas przybywa do nas młode pokolenie. Mamy instruktorów zatrudnionych, wykwalifikowanych, którzy uczą zarówno w grupach tanecznych jak i grania na instrumentach. Mamy cały czas nowy narybek i orkiestra z roku na rok wygląda coraz młodziej.

Gdzie będzie można zobaczyć i usłyszeć naszą orkiestrę na miejskich uroczystościach?
Tradycyjnie w styczniu gramy koncert na uroczystości Trzech Króli, zebranie sprawozdawcze OSP, lecz najważniejsze są dla nas uroczystości patriotyczne czyli Konstytucja 3 Maja, obchody 11 listopada, urodziny Miasta Słupcy, odpust św. Wawrzyńca w Słupcy. Gramy również na zaproszenia władz miasta i gmin czy powiatu.

W tym roku odbędzie się festiwal orkiestr?
Tak, w ubiegłym roku był festiwal na którym zaprezentowało się pięć orkiestr, mamy więc nadzieję, że i w tym roku w czasie obchodów Wawrzynek zorganizujemy ten festiwal. Mamy nadzieję, że będzie to festiwal międzynarodowy, jednak mamy trochę kłopotów ponieważ są to wakacje, a orkiestry zagraniczne mają często wtedy urlopy. Może jednak uda się gościć jakąś orkiestrę zagraniczną w Słupcy, wtedy festiwal będzie miał rangę międzynarodową.

Słupeckie mażoretki to również wizytówka orkiestry…
Tą starszą grupę prowadzi pani Joanna Zastawa. Młodsza grupa powstała gdy zdobyliśmy budżet obywatelski. Zainteresowanie tą grupą jest naprawdę duże, nie możemy wszystkich zainteresowanych niestety przyjąć bo już nie ma miejsca. Mamy listę chętnych, ale wszystkich przyjąć nie możemy. W najbliższym czasie będzie można zobaczyć ich występ 1 maja na naszym koncercie wiosennym.
Ostatnio grupa starsza wystąpiła na mistrzostwach zachodniej Polski we Wschowie koło Leszna, gdzie pojechała tam pierwszy raz i zajęła trzecie miejsce. Konkurencja była tam bardzo duża, wystąpiło 550 mażoretek z 22 zespołów.

Jakie plany ma orkiestra?
W czerwcu orkiestra ma zamiar wyjechać na międzynarodowy przegląd orkiestr do Gryfic, a w lipcu wybieramy się międzynarodowy festiwal między województwami, który odbędzie się na Węgrzech, wystąpimy tam między innymi z zespołami z Litwy, jeden zespół z Hiszpanii.

Jak wygląda praca orkiestry?
Muzycy spotykają się minimum dwa razy w tygodniu. We wtorki i piątki odbywają się próby całego zespołu, w pozostałe dni nauka gry na instrumentach. Ponadto grupa taneczna dziewczyn młodszych ma próbę w czwartek, ewentualnie w soboty. Starsze dziewczyny odbywają grupy w piątki. Jeśli chodzi o występy to wychodzi ich około 40 rocznie. Najwięcej razy gramy oczywiście w okresie wakacyjnym.

Pracujemy, nie zważamy na to co o nas piszą w prasie, idziemy do przodu mimo różnych sytuacji. Małymi krokami idziemy do przodu.

Zawsze Pan wiedział, że będzie kapelmistrzem?

Wiedziałem, że moja rodzina jest muzykująca – mój dziadek był kapelmistrzem, ojciec, brat ojca. Przyszedłem do orkiestry w 82 roku. Ojciec mnie nauczył grać na instrumencie jak miałem 13 lat. Potem tak stopniowo zaczął mi muzykę wpajać. Skończyłem szkołę muzyczną w klasie puzonu suwakowego. Potrafię grać na sakshornie barytonowym, tenorowym, a w razie potrzeby na tubie. W 1999 roku zostałem kapelmistrzem, ojciec został prezesem i kierownikiem artystycznym, później był prezesem straży. Tak do tej pory trwamy z sukcesami, już niestety bez ojca, w tym roku już mija 10 lat jak go pożegnaliśmy.

Jak wygląda nabór do orkiestry?
To nie jest tak łatwo. Nabór jest sprawą skomplikowaną. Jeździmy do szkół, rozdajemy ulotki o naborze, ogłaszamy w internecie, rozwieszamy plakaty. Zachęcamy i do tej pory nam się udaje. Dzieci przychodzą i najczęściej nie wiedzą jak wygląda orkiestra dęta, znają kilka najbardziej popularnych instrumentów. My im pokazujemy całą bazę instrumentów, po rozmowach kwalifikujemy na poszczególne instrumenty.

Marcin Wróblewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ