Konflikt historyczny w Strzałkowie

1448
wyświetlenia

Mowa tutaj o zabójstwie przedawnionym, niewyjaśnionym i w pewnym sensie zapomnianym. Dlaczego w pewnym sensie? O tym poniżej.

Tydzień temu pisaliśmy o zmianie nazw ulic w Strzałkowie, które noszą znamię komunizmu. Jak się okazuje, to tylko zalążek problemu. „Konflikt historyczny” jest zakorzeniony dużo bardziej.
Do tej pory Strzałkowo wydawało się normalną, złożoną miejscowością, o dużej liczebności mieszkańców i rozbudowanych strukturach samorządowych. Okazuje się jednak, że miejscowość ta tętni żywą historią, o której pamiętają rodowici mieszkańcy Strzałkowa, mieszkający poza jego granicami. Mowa tutaj o Tomaszu Sypniewskim – doktorze nauk prawnych, historyku, regionaliście i działaczu społecznym.
Naszą opowieść rozpoczniemy od …
29 października 1948 roku, na schodach popularnej strzałkowskiej restauracji „U Jutki”, doszło do zabójstwa dwóch żołnierzy, którzy po zakończeniu II wojny światowej powrócili do Polski. Zabójstwo było szokiem dla miejscowej ludności, a pamięć o wydarzeniu z 29 października pozostała żywa do dnia dzisiejszego… – mowa tutaj o Bonifacym Adamskim i Aleksandrze Błażejowskim.
Historia dwóch panów jest… niejasna. Choć istnieją fakty historyczne, które wskazują na ich śmierć z rąk UB i funkcjonariuszy MO, wątpliwości nadal się pojawiają. Wśród mieszkańców rozwinęła się również pogłoska, iż po prostu „poszło o kobietę”. Z artykułu Tomasza Sypniewskiego, do którego dotarliśmy… opowiedziana historia żołnierzy wydaje się bardzo prawdopodobna. Okres stalinizmu był nieustanną walką konspiracyjną. Podobną prowadzili mieszkańcy Strzałkowa, w tym również dwóch wcześniej wymienionych panów. Powodem takich działań była po prostu bierność i bezsilność wobec okrucieństw systemu i ograniczania wolności, do której przecież prawo ma każdy człowiek.
– W 1948 r. mieszkańcy Strzałkowa starali się w miarę swoich możliwości układać sobie życie na nowych realiach polityczno–ustrojowych – pisze Sypniewski. – W głównej swojej masie byli oni nastawieni wobec nowego ustroju co najmniej niechętnie, jednak brak jakichkolwiek realnych szans na jego zmiany po sfałszowanym referendum i wyborach do Sejmu, spowodowały nasilający się proces biernego wyczekiwania dalszego biegu spraw.
Wnikliwość i upór
Na podstawie dokumentów źródłowych m.in. akt znajdujących się w archiwum Prokuratury Okręgowej w Koninie, Tomasz Sypniewski opracował studium wydarzeń pt.: Żołnierska śmierć na ulicach Strzałkowa – próba wyjaśnienia tragicznych zdarzeń z października 1948r.”. Jego upór przywiódł go kilka lat temu do Strzałkowa. Chciał upamiętnić poległych żołnierzy i postawić upamiętniającą tablicę. Niestety, bez większego rezultatu. Fakty historyczne okazują się niewystarczające i nadal wątpliwe.
W Bydgoszczy pamiętają
W jednym z bydgoskich muzeów wodociągów (notabene Bydgoszcz to miejscowość, z której pochodzi pan Tomasz), znajduje się ręczna pompa studzienna rodem ze Strzałkowa. W opisie pompy, którą możemy przeczytać widnieje następująca informacja: Pompa przy której państwo obecnie stoją, również pochodzi ze Strzałkowa. Jest ona wyeksponowana w taki sposób, żeby umożliwić zapoznanie się z częścią jej elementów podziemnych. Po poruszeniu bocznej dźwigni widać, jak przesuwa się tłok zasysający wodę z głębokości od kilku do kilkudziesięciu metrów. Jako ciekawostkę można wskazać, iż dwadzieścia metrów od tej pompy w październiku 1948 r. zostali śmiertelnie postrzeleni, w obławie zorganizowanej przez Urząd Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską, dwaj ostatni żołnierze antykomunistycznego podziemia na terenie ziemi wrzesińskiej. Strzałkowianie starając się pomóc rannym por. Bonifacemu Adamskiemu oraz por. Aleksandrowi Błażejewskiemu, wodę do obmycia i opatrzenia ran czerpali z tej właśnie pompy.
Czyżby muzeum zakłamywało prawdę? Nie sądzę. Zdanie i postawienie konkluzji pozostawiam Państwu.

1 KOMENTARZ

  1. Takie komentarze co do zbrodni stalinowskich dwoch polskich oficerow sa niedopuszczalne.
    Jak mozna sugerowac jakis konflikt o kobiete?
    Widac, ze I nowe pokolnie w Posce jest przesiakniete latami komunizmu.
    Dwaj oficerowie ginacy z rak oprawcow UB I MO, a ktos osmiela sie pisac takie bzdury.
    Kim jest ta osoba?
    Por. Bonifacy Adamski byl moim stryjem.
    Ci, ktorzy mogli powiedziec prawde juz nie zyja, a po wojnie milczeli, bo musieli milczec, inaczej podzieliliby losy stryja I mojego ojca. Zreszta dlatego wyjechalem z Polski…
    Mieszkam od ponad 30 lat w RPA, prosze zeby autor tych bzdur skontaktowal sie ze mne via email.
    Z powazaniem,
    Dr. Inz. Stefan Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ