Kolejny donos. Cofnięcie planów odnośnie rotundy. Reaktywacja promenady.

843
wyświetlenia

Donosy to dla wójta Ryszarda Grześkowiaka może nie chleb powszedni, ale postawmy sprawę jasno: dla powidzkiego włodarza nie są one żadną nowością. Ten najnowszy „liścik” powidzkich patriotów kosztował samorząd kwotę 200 000 złotych i pogrzebał plany rozbudowania rotundy zasilone dofinansowaniem. Na całe szczęście nie wszystko stracone – wsparcie zewnętrzne zostanie przeniesione na… promenadę. Nie wierzcie w żadne roślinki, które w tym przeszkodzą – promenada została oficjalnie reaktywowana.

-Wy to macie wesoło w tym Powidzu – mówią o nas w powiecie. I nie ma się czumu dziwić – regularne donosy to nie rzadkość

Do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego trafiła kolejna, perfumowana patriotyzmem i wiarą w swoją „Małą Ojczyznę” koperta, zawierająca wspaniały list. Cieszmy się bracia Powidzanie, że waleczny duch w narodzie nie zasnął i nie boimy się potyczek wójt vs. reszta świata. A jeśli rykoszetem obrywa przeciętny mieszkaniec Powidza…

A teraz już całkowicie poważnie – do urzędu marszałkowskiego trafił kolejny donos. Tym razem chodzi o sprawę dofinansowania zakupu sprzętów do ośrodków w Powidzu i Przybrodzinie

Nadawca listu twierdzi, że nakłady poniesione na OW Łazienki OW Przybrodzin – zakup mebli, telewizorów, wyposażenia 4 pokoi na Łazienkach (gdzie przewidziana kwota dotacji to 200 tysięcy złotych) nie powinny zostać objęte dotacją, ponieważ są to działania o charakterze komercyjnym i że z tego zadania, które gmina wykonała, nie ma powszechnego dostępu do wspomnianej infrastruktury i tym samym nie ma podstawy do wypłaty środków zewnętrznych.

O donosie słów kilka – szczera rozmowa z wójtem Grześkowiakiem

-Wniosek był składany poprzez LEADER-a – Unię Nadwarciańską i w pierwszym etapie zakwalifikowany został do dofinansowania przez radę decyzyjną, która uznała, że ten projekt wpisuje się w strategię rozwoju lokalnego. Dalej całość projektu przeszła do urzędu marszałkowskiego. Tam nastąpiła weryfikacja pod względem formalnym, czy jest pełna dokumentacja, nie mieliśmy tutaj żadnych sygnałów że są jakieś problemy – opowiada wójt Grześkowiak. -Doszło do etapu zakończenia tego zadania przez beneficjenta, czyli przez nas i rozliczenie zadania z urzędem marszałkowskim – przedstawienie dokumentacji na bazie której z zostały wyłonione firmy w drodze przetargu, prace zostały poczynione i ostatecznie zostały one opłacone. Urząd marszałkowski dokonał analizy, stwierdził, że wszystko zostało zrobione jak należy. Na tym etapie (ostatnim) złożyliśmy wniosek o płatność – po jakimś czasie przyjechała rutynowa kontrola, wszystko było dobrze. Po kilku dniach urząd otrzymał pismo z urzędu marszałkowskiego, że to zadanie nie kwalifikuje się do dofinansowania, bo ma charakter komercyjny.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ