Grażyna Kazuś i Michał Pyrzyk o połączeniu miasta z gminą!

818
wyświetlenia
SONY DSC

W dniu 27 maja br. grupa licząca 15 obywateli, powiadomiła Burmistrza Miasta Słupcy o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum dotyczącego połączenia Gminy Miejskiej Słupca z Gminą Słupca.

Po otrzymaniu powiadomienia, burmistrz Michał Pyrzyk miał obowiązek w ciągu 14 dni (najpóźniej do 10 czerwca 2021 r.) powiadomić inicjatora referendum lub jego pełnomocnika o liczbie mieszkańców uprawnionych do głosowania, objętych rejestrem wyborców w gminie na koniec kwartału poprzedzającego złożenie wniosku, co w wymaganym terminie uczynił.
W tym momencie trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem i potrwa ono do 26 lipca bieżącego roku. Jeżeli zakończy się ona powodzeniem to Rada powoła doraźną komisję do sprawdzenia wniosku i przeprowadzi dalszą procedurę.
Poprosiliśmy o opinię na temat połączenia Miasta z Gminą burmistrza miasta Michała Pyrzyka i wójta gminy Słupca Grażynę Kazuś. Poniżej publikujemy ich wypowiedzi:

Grażyna Kazuś

Połączenie sąsiadujących ze sobą samorządów w tej wersji przypomina bardziej przejęcie, albo wchłonięcie gminy wiejskiej przez miejską. Nie znajduję wśród naszych mieszkańców większości, która by się z tą ideą identyfikowała. Czym bowiem nasz samorząd różni się od innych, sąsiadujących z Miastem Słupca, aby to właśnie nas dotknęło. Używam sformułowania „przejęcie”, bowiem Władze Gminy Słupca nie zostały uprzedzone przez inicjatorów pomysłu referendum o chęci jego przeprowadzenia, co wydaje się pewnym dyplomatycznym nietaktem.
Ale warto może jednak przeanalizować argumentację pomysłodawców i komentatorów, w szczególności podających jako przykład Wrześnię. Sprawa nie jest tak prosta jak się wydaje, aby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki udało się natychmiast po połączeniu przyciągnąć inwestorów na tereny nowej samorządowej jednostki. Dzisiaj inwestorzy analizują przede wszystkim rynek pracy i dostępności wykwalifikowanej kadry, a tej brakuje zarówno u nas jak i we Wrześni. Poszukiwanie terenów typu greenfield przesuwa się od kilku lat na wschód, nawet za Konin, gdzie stopa bezrobocia jest wyższa. Pracodawcy tacy jak Hellerman Tyton z Kotuni chętnie zatrudnią większą kadrę choćby i dziś, ale na rynku pracy pustki.

W kontekście dbałości o wiejską część nowego “tworu”, dodajmy mniejszą wagę głosów radnych z terenów wiejskich, których szacuje się, że po “aneksji” byłoby dziewięcioro (przy czternastu miejskich) i tym samym mieliby znikomy wpływ na dystrybucję pieniędzy z budżetu właśnie na wieś.

Proszę nie mylić podanych argumentów z dbałością o utrzymanie etatow gminnych, bo o to się nie martwię, dlatego że przy takim obszarze nowego samorządu, ilości zadań o odmiennym charakterze, takich jak: zagospodarowanie przestrzenne czy zurbanizowanie terenów wiejskich, większość z obecnych pracowników Urzędu Gminy pozostałoby pewnie przy swoich obowiązkach. Oczywiście zniknąłby etat Wójta, ale czy Burmistrz nie potrzebowałby większej ilości zastępców do zwiększonej ilości zadań? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, ale warto by się nad nim zastanowić.

Nasza Gmina, to gmina z potencjałem, który nie może się rozwinąć w starciu z takimi obciążeniami jak niezoptymalizowany system oświaty. Prace nad jego zmianą trwają, ale efekty rodzą się w bólach, przez brak jednomyślności wśród radnych Gminy.

Liczę na to, że aktualne wydarzenia zmobilizują radnych do znalezienia rozwiązania. Kierownictwo Gminy przedstawiało projekty wielokrotnie.

Podsumowując: oceniam projekt połączenia jako lokalny pomysł polityczny, może pomysł na najbliższe wybory samorządowe. Nie wierzę bowiem, że inicjatywa wyszła z redakcji jednej z gazet lokalnych, jako idea czysto społeczna.

A przykro jest mi jedynie z jednego powodu: że nie została ona nam (Gminie Wiejskiej Słupca) przedstawiona zanim została opublikowana.

Teraz Szanowni Mieszkańcy Gminy Wiejskiej Słupca czas na Wasze opinie. Bo to Wasze głosy, poczucie przynależności i identyfikacji z naszym samorządem ma największe znaczenie, dla mnie na pewno.

Posługując się terminarzem, towarzyszącym procedurze łączenia jednostek samorządowych, jeśli wszystkie czynności po stronie miasta zostaną wykonane prawidłowo, wczesną jesienią powinniśmy otrzymać wyniki referendum, z miasta właśnie. Wtedy nastąpi czas, aby zapytać oficjalnie naszych mieszkańców o zdanie, co obiecuję uczynić. O tym, jaką formę przybiorą konsultacje (np. referendum), będziemy informować po podjęciu decyzji opartej na analizie stanu prawnego.

A z tyłu głowy należy mieć też świadomość, że proceduralnie, decyzje ostateczne, podejmowane są w takich sprawach na najwyższych szczeblach Władzy Państwowej.

Michał Pyrzyk

O sprawie połączenia miasta i gminy mówi się już od wielu lat i dobrze się stało, że nabiera ona formalnego wymiaru, bo będą mogli o tym wreszcie zadecydować najbardziej zainteresowani, czyli mieszkańcy miasta i gminy. Jeżeli mamy łączyć, a nie jeszcze bardziej dzielić obie społeczności, inicjatorzy powinni zadbać o to, żeby referendum przeprowadzone zostało w dwóch jednostkach samorządowych. O ile w przypadku miasta, gdzie jest wielu zwolenników połączenia, wynik jest możliwy do przewidzenia, o tyle w przypadku gminy stanowi pewną niewiadomą, choć uważam, że zwolenników połączenia obu jednostek jest tam dziś znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu.

Piotr Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ