DZIELNICOWY RADZI Kłopoty z parkowaniem na osiedlach

1096
wyświetlenia

W odpowiedzi na liczne zapytania ze strony naszych Czytelników rozpoczynamy serię materiałów informujących we współpracy z Komendą Powiatową Policji w Słupcy. Tematami poszczególnych odcinków będą treści bliskie naszym Czytelnikom, które można zgłaszać na adres mailowy naszej redakcji. W tym tygodniu zapraszamy do zapoznania się z podstawami parkowania na osiedlach – radzi dzielnicowa sierż. sztab. Anna Grabowska.

 W miastach kłopoty z parkowaniem mamy zarówno w centrum, jak i na nowych, czy starych osiedlach. Na chroniczny brak miejsc parkingowych „chorują” blokowiska. Bardzo często auta są zaparkowane na chodnikach, czy zakrętach, co bardzo utrudnia przejazd i parkowanie innym, niestety często pogotowiu, strażakom, czy policji. Pobocza są „zapchane” samochodami, więc kierowcy parkują na trawniku. Mieszkańcy zostawiają samochody, gdzie tylko jest to możliwe, byle bliżej swojej klatki schodowej. Nieważne, że wyznaczone parkingi na obrzeżach osiedli wciąż zachęcają pustymi miejscami. Kierowcom nie chce się chodzić? Czy w takim razie lepiej płacić mandaty lub ryzykować odholowaniem pojazdu? Warto przypomnieć sobie dwa pojęcia, które miały uporządkować/rozwiązać problem z parkowaniem na osiedlach i przy centrach handlowych.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

1 KOMENTARZ

  1. Buhaha, jakie mandaty, jakie odholowanie pojazdu? Gdyby mandaty rzeczywiście były wystawiane za nieprawidłowe parkowanie lub odholowanoby choć jeden pojazd, to może w końcu skończyłoby się parkowanie pomiędzy blokami w Słupcy przy ul. Kilińskiego od 6E do 6H. Kierowcy nie przestrzegają tam znaku zakazu wjazdu, a stoją tam aż 4 takie znaki. A policjanci patrolują i nie widzą… lub widzieć nie chcą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ