Dyrektor na chorobowym, granda o wilku i zającu – co dalej ze szpitalem?

671
wyświetlenia

„Informuję, że w dniu dzisiejszym, 25 kwietnia, zgodnie z pańskim poleceniem podjąłem decyzję wypowiedzenia z dniem 1 maja wszystkich kontraktów według zakresu usług. Jednocześnie informuję, że wykonałem polecenie służbowe i nie biorę odpowiedzialności za jego ewentualne konsekwencje” – pismo takiej treści od dyrektora szpitala Krzysztofa Stasiaka, wpłynęło do Starostwa Powiatowego, na godzinę przed spotkaniem Rady Społecznej SP ZOZ.

 Na spotkaniu, nie pojawiła się także zastępca dyrektora, Alina Nowicka, tłumacząc się obłożonym dyżurem. Pojawiła się za to żona dyrektora Stasiaka, pani Małgorzata Stasiak.

Kto wilkiem a kto zającem?

– Mąż nie jest w stanie dalej pracować. Muszę powiedzieć, że przez 36 lat mojej pracy w ochronie zdrowia po raz pierwszy spotkałam się z takim zamieszaniem wokół szpitala. To co się dzieje i w mediach, te wypowiedzenia kontraktów, przerasta moje wyobrażenia. Z czymś podobnym się nie spotkałam nie tylko ja ale wiele innych osób. Mąż wykonał polecenie. Przypomnę, że mąż jest honorowym mieszkańcem miasta Słupcy, zawsze działał dla dobra mieszkańców – mówiła żona dyrektora, kończąc – Jak to pisał Ignacy Krasicki, „Wśród przyjaciół wilki zająca zjadły”. Nieobecność dyrektora była zaskoczeniem dla wszystkich, także dla przewodniczącego Zakładowej Rady Antykryzysowej, Zygmunta ZielińskiegoJeszcze do wczoraj myślałem, że będę czytał inne oświadczenie ale przeczytam inne. Zła sytuacja nie powinna być zaskoczeniem dla nas, gdyż i radni i Rada Społeczna otrzymywała na bieżąco analizy, z których wynikało, że możemy stracić płynność finansową, jeżeli nikt nie podejmie szybkich decyzji. W lutym starosta zobowiązał do renegocjacji kontraktów, widać nie był to wystraszający czas.

Więcej w najnowszym numerze Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ