Dropiński pyta o szpital. Starosta i radna Bobrowska-Bartkowiak sugerują mu brak kompetencji

3437
wyświetlenia

Radny Przemysław Dropiński poprosił o informację na piśmie o funkcjonowaniu karetek, leczeniu pacjentów nie zakażonych wirusem, i podstawowe informacje o funkcjonowaniu szpitala obecnie. Pytania radnego spotkały się z niemiłym przyjęciem. Warto przeczytać jak rozmawiają ze sobą koledzy koalicjanci i w jakiej atmosferze. Nasuwa się pytanie czy po przeczytaniu tego materiału z sesji Rady Powiatu mamy poczucie bezpieczeństwa w związku z SP ZOZ Słupca?

Radny Przemysław Dropiński
Gdzie znajdują się pomieszczenia dla niezakażonych pacjentów, jakie są warunki, żeby pacjent w stanie zagrożenia życia mógł się tam dostać. Chodzi mi o to jakich pacjentów te sale, czy grupa sal będzie przyjmowała? Proszę też o sprecyzowanie jaki personel pracuje w tych miejscach? Czy są to lekarze, pielęgniarki, rejestratorki, salowe, które w tym czasie pracują na oddziałach “covidowych”, czy jest to personel wydzielony? Chciałbym uzyskać też informację jaka jest droga dotarcia do tych sal, bo starosta poinformował, że są to sale.
Następne pytanie dotyczy informacji, że została zwiększona ilość zespołów transportowych przy szpitalu w Słupcy. Chcę wiedzieć ile zespołów mamy transportowych, w jakich godzinach pracują, czy zespoły transportowe to również karetka, która jeździ do Poznania z wymazami, czy karetka która jeździ po osocze, krew i w jakich godzinach te zespoły pracują. Interesuje mnie to jako pacjenta i jako lekarza, który pracuje również po 18.00. Na ile zespołów transportowych i w jakich godzinach możemy liczyć? Czy karetki transportowe jeżdżą z pacjentami szpitalnymi, czy są to karetki tylko do transportów między szpitalnych?
Ostatnie pytanie to czy te wymieniane zespoły transportowe są słupeckimi zespołami, czy są to zespoły wynajmowane z zewnątrz?

Starosta Jacek Bartkowiak
Nie jestem w stanie odpowiedzieć precyzyjnie na pytania radnego Dropińskiego choćby z tego względu, że to nie ja pracuję w szpitalu i jestem dyrektorem. Jest to odrębna jednostka o własnej osobowości prawnej i pewnie pan doktor Dropiński również to wie. Są sale, tzw “młynek” i znajdująca się obok salka przerobiona na porodówkę. Tam będą odbierane porody w sytuacji, kiedy rodząca nie będzie w stanie być przetransportowana na oddział porodowy do innego szpitala. Nawet jeżeli jest to osoba, która nie jest zakażona koronawirusem to jest możliwość przyjęcia porodu na miejscu.
Podobnie w przypadku stanów wymagających natychmiastowej pomocy jest pomieszczenie, w którym taka pomoc może zostać udzielona. Nie określę jaki personel tam pracuje bo tego nie wiem. Wiem, że szpital jest na to przygotowany, żeby uniknąć nagłych sytuacji.
Nie zmienia to faktu, trochę się dziwię, że lekarz POZ jakim jest Przemysław Dropiński nie jest zorientowany w tej sytuacji lepiej ode mnie. Tym bardziej, że z tego co słyszałem była sytuacja, że pacjent wymagający natychmiastowej pomocy w ramach POZ o 17.00, a więc w czasie kiedy lekarze POZ są zobowiązani wypełniać obowiązki wobec pacjentów został odesłany na szpitalny oddział ratunkowy w innym szpitalu. Dziwię się temu. Myślę, że dyrekcja powinna wyciągnąć z tego określone konsekwencje.

Radny Przemysław Dropiński
Ja proszę o podanie do publicznej informacji jacy pacjenci i w jakich stanach mogą korzystać z sal, które służą do ratowania życia. Tak jak to pan starosta określił, żeby nasi pacjenci mogli wiedzieć z czym mogą przyjść do szpitala i w jakiej sytuacji zostanie im udzielona pomoc?
Co do sytuacji, którą pan poruszył, że pacjent o 17.00 przyszedł i nie został zaopatrzony w POZ. Pan doskonale wie, że zaopatrzył go POZ przyszpitalny pomimo, ze pacjent przyszedł, co sam powiedział, tylko żeby uzyskać pomoc w Nocnej i Świątecznej Opiece Ambulatoryjnej.
Moje pozostałe pytania są konkretnie sformułowane i proszę to potraktować jako interpelację i odpowiedzieć mi na piśmie.

Natalia Bartkowiak
( O radnym Dropińskim) Przemek zadaje takie dziwne pytania, co ma zrobić pacjent z dusznością? Lekarz POZ, który prowadzi swoich pacjentów i wszyscy są świadomi tego, że jeżeli mamy stan zagrożenia życia wtedy dzwonimy na 999 lub na 112. Te sale powstały po to w “młynku”i sala porodowa, że jeżeli ktoś trafi przez przypadek na szlaban i straci tam przytomność, zacznie tam rodzić, żeby mógł w sposób naturalny, wózkiem zostać przewieziony na te właśnie sale.
A co do personelu Przemku, powinieneś doskonale wiedzieć, że personel, który chodzi w środkach ochrony osobistej po zdjęciu tych środków ochrony osobistej nie zakaża. Jeżeli personel po wyjściu ze strefy brudnej przebierze się i umyje, wtedy może sobie zejść do strefy, gdzie jest pacjent niezakaźny i wykonywać swoją pracę. To powinieneś jako lekarz wiedzieć.

Radny Przemysław Dropiński
Natalio ja zdaję sobie sprawę i doskonale to wiem. Pytanie jest skierowane po to, żeby pacjenci wiedzieli sami jak mają w jakich sytuacjach się zachować. To jedna rzecz.
Druga rzecz to powodzenia życzę jeśli ktoś straci przytomność a ktoś z oddziału wewnętrznego będzie musiał zejść, umyć się, przebrać i uratować tego człowieka, który lezy pod szlabanem. Powodzenia życzę.

Radna Natalia Bartkowiak
Chyba nie miałeś przyjemności uczestniczenia w sytuacjach w których mamy pielęgniarki, jak cały zespół wyszkolone w udzielaniu pierwszej pomocy. Jeżeli ratownik, który również siedzi na bramce przewiezie tego pacjenta i wcześniej skomunikuje się z Izbą Przyjęć i ktoś mu wyjedzie na przeciw, przekażą sobie pacjenta, to to jest chwila. I zapewniam cię, e nie musi być obecny akurat lekarz, który tam jest, bo lekarz w Izbie Przyjęć o ile się nie mylę dyżuruje. Wystarczy, że są pielęgniarki, które w sposób profesjonalny wykonają resuscytację.

Radny Przemysław Dropiński
Natalio ja nie jestem lekarzem szpitalnym. Jestem lekarzem POZ. Dziwie się tym razem tobie, że ty nie wiesz czy lekarz dyżuruje na Izbie Przyjęć. Ta pyskówka dalej nie ma sensu. Dziękuję.

Przewodniczący Rady Powiatu Piotr Gałan.
Chciałbym zamknąć ta dyskusję o tyle, że pytania zostały skierowane do pana starosty, a pan starosta z pewnością za pośrednictwem p.o. dyrektora szpitala upubliczni procedury, w których pacjenci, to co dla was jest oczywiste, dla przeciętnego pacjenta, który znajdzie się nagle w potrzebie i bardzo szybko będzie musiał podejmować decyzję te procedury są kluczowe.

Radna Bartkowiak
To może ja podsumuję to w kilku zdaniach, dzięki temu, że prasa nas słucha, ogląda i wyciągnie wnioski. Tu się nic nie zmieniło. Postępowanie jest dokładnie takie samo. Działa POZ. Działa “Wieczorynka”. Działa pogotowie w takim samym zakresie i nic się nie zmieniło. Dzwonimy na 999 lub 112 i wtedy jesteśmy zabezpieczeni.

Piotr Stróżyk

6 KOMENTARZE

  1. Co ma powiedzieć pani radna Bartkowiak jako żona starosty? Wiadomo, że go poprze. Robi jakieś dziwne przytyki dr. Dropinskiemu a widzę, że sama nie wie co pisze. Pogotowie pisze, że funkcjonuje bez zmian i nic się nie zmieniło – to nie prawda. Kłamstwo. Nawet przed przekształceniem szpitala już nie funkcjonowało jak powinno. Moja babcia doznała upadku i złamała dwa trzony kręgowe. Zadzwonilismy po karetkę, odezwało się pogotowie w Słupcy powiedzieli, że po osoby przytomne z którymi jest kontakt nie przyjeżdżają. Śmiechu warte kobieta lat 80 ledwo mogącą się ruszyć po tym upadku nie mogła liczyć na pogotowie!

  2. Witam, ja też mialam do czynienia z takim czymś niestety, że z mężem nie otrzymalismy pomocy, dzwonilam do lekarza i kontaktowalam sie gdzie teraz mam się zgłosić bo mąż upadł udezyl się głową w posadzkę i potrzebujemy pomocy, na izbę przyjęć jechać, ale nie mam czym? Bo niestety auto u mechanika, poproszę pogotowie żeby przyjechalo, bo niewiem czy damy radę, bo wymiotowal to raczej ma wstrzasnienie mózgu… proszę szukać pomocy u sąsiadów rodziny i męża przywieźć, bo my niestety nie przejedziemy bo karetki nie mamy…tak uslyszelismy, i na Konin pedzilam z sąsiadem

  3. Czy żona Pana starosty już zdjęła informacje ze swojego prywatnego gabinetu/gabinet wolny od koronwirusa/ czy też na forum publicznym nie neguje korony,natomiast w gabinecie cuda panie cudaprywatnym czyni prywatnym

  4. Mieszkańcy powiatu są bardzo wdzięczni lekarzowi Dropińskiemu ,że jako jedyny domaga się upublicznienia całej realnej procedury w razie innych poważnych zachorowań wśród społeczeństwa. Dziękujemy! Pan starosta i jego bardzo wygadana żona czują się bezpieczni bo oni jakby z urzędu bedą zabezpieczeni w razie choroby, najlepszymi środkami.Ludzie zwykli niestety nie mają do dziś takiego poczucia , Wszyscy mamy jedno życie ! Prawda Panie Starosto? Pani Bobrowska?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ