Chciałem się powiesić, nie wytrzymałem nerwowo!

1636
wyświetlenia

Jeden z Witkowian, pogonił za perspektywą lepszego jutra do samych Niemiec. Czy to mu się opłaciło? Paweł J. (40 l.) wylądował w szpitalu dla psychicznie chorych w Gnieźnie. Co było tego przyczyną? Sprawę próbował rozwiązać nasz dziennikarz.

Wszystko miało się ułożyć, nowa praca za granicą, nowe perspektywy wyższych zarobków, lecz niestety nasz rozmówca pracował zaledwie kilka dni, a z wykonywania dalszej pracy został zwolniony. Niestety jak twierdzi on sam został źle potraktowany. Nasz dziennikarz przeprowadził z Pawłem J. wywiad przez telefon, gdyż ordynator szpitala w Gnieźnie, nie zezwolił na kontakt z panem Pawłem przed zakończeniem leczenia.

Pojechałem lecz długo nie popracowałem…

Znalazłem ofertę pracy w internecie. Była to firma AMP Center z Wrocławia. Zostawiłem tam swoje zgłoszenie a oni w szybkim czasie się do mnie odezwali. Zostałem poinformowany że 30 kwietnia mam jechać do pracy do Niemczech. Wyjazd 30 kwietnia był na mój koszt, posiadam rachunek na ten wyjazd. Pierwszego maja dojechałem na miejsce. Miałem zakwaterowanie w hotelu „Euregio” w Niemczech. Warunki zakwaterowania były dobre. Zrobiono mi badania lekarskie, lecz nie pobierano ode mnie krwi. Były to badania do pracy przy artykułach spożywczych. Miałem tam pracować jako pracownik fizyczny, gdyż tak pisze na umowie. Umowa została podpisana na okres pracy 12 tygodni do 26 tygodni najdłużej. Drugiego maja odbywało się szkolenie, w którym brałem udział. Pracowałem od 3 maja, dokładnie pracowałem tam 3 dni: 3,4 i 7 maja. 8 maja kierownik zmiany wywiózł mnie na granicę holendersko- niemiecką – opowiada Paweł J.

Co na to AMP Center?

Skontaktowaliśmy się z jednym z pracowników firmy „AMP Center” z Wrocławia, która była pośrednikiem między panem Pawłem a firmą z Niemczech. Lecz to co usłyszeliśmy w komentarzu pracownika rzuca inny cień na sprawę Pawła J.

Jesteśmy agencją i byliśmy pośrednikiem pana Pawła J. którego skierowaliśmy do pracy w Niemczech. Wszystko, co pan Paweł powiedział jest nie prawdą! Pan Paweł zaczął pracę w Niemczech, pracował tam trzy dni. Prawda jest taka, że nie wykazywał się w powierzonej mu pracy. Kiedy pracodawca zlecał mu zadanie, on miał problemy aby przyswoić czynność jaką mu powierzono. Ale to nie był problem, bo pracodawca mógł go przenieść do jakiejś innej pracy. Lecz z tego co mi wiadomo, to pan Paweł wchodził do pokoju dziewcząt bez pukania, ruszał tam różne rzeczy. Niestety kierownikowi się to nie spodobało, bo takie zachowanie nie jest w ogóle tolerowane i właśnie dlatego musiał go zwolnić – twierdzi pracownik AMP Center z Wrocławia.

Jak dalej informuje przedstawiciel firmy, wszystkie procedury zostały wykonane, Paweł J. dostał informację, że został zwolniony i musi opuścić zakwaterowanie. On jednak odmówił.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

1 KOMENTARZ

  1. UWAGA OSZUŚCI !

    Biuro APM Center z Wrocławia zaproponuje Wam kuszącą ofertę pracy w Hotelu Van der Valt, który znajduje się w miejscowości Arlon – Belgia. Zapewnią 40 godzin tygodniowo. Praca w nowo wybudowanym/jeszcze nie skończony m hotelu, polegająca na typowej pracy POKOJOWEJ. Oferta jest dla Pań, Panów tudzież Par. Na miejscu przywita Was niezrównoważony jak się okaże po czasie Wojciech D, który jest jakoby Waszym koordynatorem: Zapisuje Wam godziny i mówi co macie robić. Dodam, ze to niezły cwaniaczek patologicznego pokroju. “Jak zrobić, żeby sie nie narobić a zarobić” to jego motto. Chłopak ma 27 lat a tylko żłopie piwsko i jara trawę! Nie ma zielonego pojęcia o pracy w hotelarstwie za do perfekcyjnie zna angielski i dobrze ściemnia dla menadżerstwa hotelu. Dostaniecie umowę po jakiś 3,4 dniach, w której będziecie mieli jasno napisane, że pracujecie na godzin i macie płatne za każdą godzinę, euro brutto.
    Oczywiście tak naprawdę zaproponują Wam , i tu nie macie nic do gadania, pracę na pokoje bo taki jest wymóg hotelu. Waszym obowiązkiem będzie wykonać wszelkie czynności porządkowe w pokoju i łazience w ciągu 15 minut ;D 4 pokoje należny dokładniutko przygotować, aby zarobić 12,50 brutto na godzinę. Umowa oczywiście jest bardzo atrakcyjna i cieszycie się niezmiernie z jej podpisania do którego dochodzi przy niejakim Panu Hansie , który trzyma sztamkę z wcześniej wspomnianym Wojtaskiem o ile ją oczywiście dostaniecie. UPRZEDZAMY, dokładnie przeczytajcie umowę , gdyż u nas 4 osoby każdy miał błąd w dowodzie osobistym, peselu. To nie jest literówka Biuro AMP Center uparcie trzyma się wersji , iż to nie stanowi żadnego problemu. Po konsultacji z prawnikami, uwierzcie mi ,ze stanowi i to ogromny ponieważ umowa nie jest wtedy ważna. Wspomnę również o tym, iż pracujecie w Belgii, przez biuro Holenderskie, a ogólnie miejscem Waszej pracy jest Słowacja takie to zawiłe ooo. Za 83 godziny dostaliśmy każdy po 250 euro!
    BIURO AMP CENTER TO WIELKIE OSZUSTWO!
    UWAŻAJCIE I NIE DAJCIE SIE NABRAĆ PANIUSIOM EWELINCE I AGUSI, KTÓRE ŁADNIE MYDLĄ OCZY A w rzeczywistości same teraz pracują w hotelu bo po prostu nie ma komu.

    NIE MA ZA GRANICĄ TANICH NOCLEGÓW I KUSZĄCYCH STAWEK, BĄDŹCIE OSTROŻNI. MI SIE NIE UDAŁO POZDRAWIAM.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ