Brak SOR-u utrudnia funkcjonowanie słupeckiego szpitala

1464
wyświetlenia

W celu wyjaśnienia częstych uciążliwości w przyjmowaniu i załatwianiu pacjentów na Izbie Przyjęć dyrekcja SP ZOZ zorganizowała konferencję prasową w której uczestniczyli wszyscy ordynatorzy słupeckiego szpitala. Celem spotkania było wyjaśnienie pacjentom, klientom placówki poprzez prasę jak bardzo brak oddziału SOR utrudnia pracę na Izbie Przyjęć i że Izba Przyjęć nie jest “Ośrodkiem Zdrowia”. Przedstawiamy wybrane wypowiedzi lekarzy.

Jan Woźniak – wicedyrektor SP ZOZ

Szpital Słupecki nie powstał dlatego, że państwo chciało go zbudować. Powstał z inicjatywy dr Romana Grzeszczaka i miejscowego społeczeństwa. Już jego historia pokazuje, że państwo polskie może uważać, że nie jest bardzo potrzebny. Ten SOR jest traktowany dokładnie tak samo, czyli ponieważ blisko są inne szpitale to [po co wam SOR?
Po godzinie 18.00 na Izbie Przyjęć jest załatwiane to co kiedyś załatwiało pogotowie ratunkowe. Wszystkie te rzeczy, które nie mogą czekać do rana i muszą być załatwione w krótkim czasie. Jeżeli lekarz dyżurujący na “Wieczorynce” uzna, że chory wymaga szybkiej diagnostyki, bądź leczenia szpitalnego skieruje go do Izby Przyjęć lub na konkretny oddział.
To co kiedyś było Pogotowiem Ratunkowym, tym stacjonarnym, niewyjazdowym w nowym systemie przejęły SOR-y. W szpitalach, którym nie przyznano SOR-ów przypisano tą funkcję Izbie Przyjęć ale nie dano na to pieniędzy. W związku z tym Izby Przyjęć nie mają łóżek, specjalistycznego personelu, nie mają tych możliwości jakie mają SOR-y. Ponieważ w 2019 nie przyznano nam oddziału SOR i musimy się liczyć z tym, że w najbliższych latach nadal nie dostaniemy pieniędzy na to, żeby otworzyć, wyposażyć i prowadzić taki oddział, Izba Przyjęć będzie w Słupcy częściową namiastką SOR. Tak wygląda system.
Wczoraj byliśmy na spotkaniu z NFZ, gdzie powiedziano, że zasilą szpitalnictwo 86-ma milionami. To są jakieś pieniądze. Mam Nadzieję, że ten system zacznie się poprawiać. Przejściowo ta sytuacja jest dość trudna. Pacjenci będą zabezpieczeni, jednak może zaistnieć sytuacja dłuższego czekania.

Adam Białoskórski – Ordynator Oddziału Chirurgicznego

Wiemy o tym, że na dyżurze jest jeden lekarz chirurg. Obowiązki dyżurnego chirurga to są obowiązki zapewnienia bezpieczeństwa stanu zdrowia chorych przebywających pod jego opieką. Tych obowiązków jest bardzo dużo. Na oddział jest przyjmowanych kilku, czasami więcej pacjentów. Jako ordynator ja nie mogę się zgodzić na sytuację, w której pacjenci oddziału są po ciężkich operacjach, w stanie trudnym, krytycznym, ci pacjenci, kiedy schodzę do Izby Przyjęć zostają pozbawieni opieki. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że ranga obrażeń typu stłuczona kostka, opuchnięcie jest nieporównywalna do przypadków oddziału. Jest to duży problem.
Nie mamy nadmiaru leka4rzy i nie jesteśmy w stanie w sposób dobry zaopatrywać tych chorych będąc jednocześnie w dwóch miejscach, na izbie i na oddziale. Nie da się połączyć wody z ogniem. Pamiętajmy o rym, że mu chcemy wykonywać pracę w sposób najlepszy jaki umiemy. Jeżeli co chwila odrywa się lekarza od pacjenta, bo musi zejść do innego pacjenta. … Tak się po prostu pracować nie da. Nie wiem jakie jest zdanie innych ordynatorów, ale to nie jest sposób na wykonywanie właściwej pracy. Ta Izba Przyjęć w formie jakiej jest to znaczy, że my załatwiamy schodzimy, zostawiamy oddział, dla mnie jest to nie do zaakceptowania.
Odpowiadam za oddział chirurgiczny i nie wyrażam zgody na to, żeby lekarze dyżurni i załatwiali pacjentów, którzy są ambulatoryjni. Nie mówię tutaj o pacjentach, którzy wymagają hospitalizacji. Pewne urazy z powodu braku sprzętu są przesyłane do innych szpitali.
Dzisiaj dla przykładu mamy wypisy, operacje, a na oddziale został jeden lekarz. Ja na tej konferencji siedzę jak na gwoździach. Mam mnóstwo obowiązków, które muszę wykonać. My chcemy ale nie mamy możliwości kadrowych.

Piotr Szaflarek – ordynator Oddziału Płucnego

W tej rozmowie trzeba podkreślić jaką funkcję pełni Izba Przyjęć. Jak nazwa wskazuje służy do przyjmowania pacjentów ze skierowaniami i nagłych stanach zagrożenia życia. Nic więcej! Społeczeństwo ma o tym wiedzieć.
Ten szpital powstał bez planu i tak jest do dzisiaj. Ale jest druga sprawa. Nasz szpital jest szpitalem podstawowym. AQ ja się pytam, gdzie jest szpital powiatowy w Koninie? Tam jest neurologia, chirurgia. Kolejna reforma, którą ktoś zaczął i nie skończył. A kształcenie lekarzy? System teraz jest taki, że oni pacjenta nie widzą. Tam system jest taki 33 pacjentów 35 lekarzy. Oni tam idą na 3 godziny a potem idą na wieczorynki, SOR-y i sobie zarabiają. Stawka podobno w Gnieźnie wynosi 200 zł za godzinę. To jest absurd. Trzeba zrobić studia wekslowane, kończy studia przychodzi do dyrektora i słyszy 7 lat odpracujesz możesz iść w świat.

Piotr Ziembicki – Oddział Wewnętrzny

Nie mamy takiej możliwości jak w Koninie, czy Wrześni zabezpieczenia pacjentów i załatwienia osób, które czekają kilka godzin, dlatego, że lekarz na oddziału chirurgicznego operuje, nie ma go 3-4 godz, ludzie się denerwują, a jest zrozumiałe, że nie jesteśmy w stanie tego zorganizować w inny sposób. Na SOR taki chirurg jest ustawowo przypisany, u nas nie bo nie mamy SOR. Nasze spotkanie nie ma służyć temu, żeby zdenerwować potencjalnych pacjentów SP ZOZ Słupca, ale żeby zrozumieli że wykonując tą pracę robimy to dużym wysiłkiem lekarzy wszystkich oddziałów i niesie to za sobą kłopoty w działaniu oddziałów. Na chwilę obecna są pisma, które mówią, ze tego oddziału SOR w Słupcy nie będzie. Próbowaliśmy na różne sposoby pokazać, jak funkcjonuje nasza Izba Przyjęć jednak organy państwowe nadal nie podjęły decyzji o przyznaniu nam funduszy na SOR.

Grażyna Lemiszewska – Oddział Dziecięcy

Rodzice z dziećmi z urazami, ranami chirurgicznymi przyjeżdżają do Słupcy na Izbę Przyjęć oczekując pomocy. Nie ma u nas chirurga dziecięcego. Często jest tak, że dziecko wymaga konsultacji chirurga dziecięcego i zanim trafi pod odpowiednią opiekę traci czas na oczekiwanie aż pediatra będzie mógł zejść i zaopatrzyć dziecko, które potem trafia do Konina i tam zajmuje się nim chirurg dziecięcy. Logiczniej byłoby z tym dzieckiem od razu pojechać do Konina na SOR gdzie obejrzałby dziecko chirurg.

Argumenty dlaczego nam nie przyznano SOR
Pacjenci ze Słupcy nie trafiają na SOR i w związku z tym SOR jest u nas niepotrzebny.

Gdzie szukać pomocy medycznej w Słupcy

Piotr Stróżyk

2 KOMENTARZE

  1. Pan Szaflarek to chyba z choinki spadł mówiąc o studiach wekslowanych. Przez 7 lat modły lekarz ma być niewolnikiem takiego ordynatora jak on… Gdyby nie lekarze-rezydencji to w ogóle nie miałby kto pracować w POZ i SOR. Dajcie konkurencyjne stawki młodym lekarzom to będziecie mieli ręce do pracy, nawet na izbie przyjęć.

  2. Powróćmy do tematu, dlaczego SOR-u w Słupcy nie będzie?
    To był jeden z głównych decyzji o rozbudowie szpitala, oczywiście po bloku operacyjnym.
    Oczywiście pisano kto zawinił, kto nie zdążył dostarczyć wymaganych dokumentów do Urzędu Wojewódzkiego… Bo było tylko 2 tygodnie na to, a do Poznania jest tak daleko…???
    Mamy jednak nadzieję, że Obecny Pan Starosta nie wymaże z pamięci tak ważnej sprawy i będzie robił co możliwe, abyśmy w Słupcy doczekali się SOR-u.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ