Biblioteka Pedagogiczna w Słupcy poleca Heather Morris „Tatuażysta z Auschwitz”

340
wyświetlenia

Szukając książki…

Sięgając po książkę Heather Morris spodziewałam się powieści przepełnionej bólem
i żalem, w końcu jak inaczej można przedstawić historię, która wydarzyła się w Auschwitz – Birkenau nawet jeżeli to historia miłosna? Jednak im bardziej zagłębiałam się w tę opowieść tym bardziej udowadniała ona, że nawet pośród największego okrucieństwa mogą przetrwać tak piękne uczucia jak miłość czy przyjaźń.
Heather Morris w swojej powieści zebrała i spisała wspomnienia Lalego Sokołowa, który do Auschwitz trafił w 1942 roku, podczas jednego z pierwszych transportów ludzi. Miał wówczas 26 lat i nie wiedział jeszcze, w jakim piekle się znalazł. Dzięki pomocy jednego
z więźniów, mężczyzna został tatuażystą, co znaczy, że tatuował numer obozowy każdej nowo przybyłej osobie. Pewnego dnia, stanęła przed nim kobieta, młoda i przerażona, a Lale zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Tą kobietą była jego przyszła żona, Gita. Dzięki swojej „posadzie” Lale posiadał więcej przywilejów niż inni więźniowie. Mógł na przykład poruszać się swobodniej po terenie obozu, co przy pomocy robotników przychodzących do obozu „z zewnątrz”, dawało mu szansę na zdobycie jedzenia dla ukochanej i swoich przyjaciół.
Historia Lalego Sokołowa oraz jego ukochanej Gity, pokazuje w jak skrajnych warunkach może narodzić się prawdziwe uczucie i jednocześnie jak ważne jest to dla człowieka, żeby przetrwać. Moim zdaniem nie chodzi tu tylko o więź pomiędzy Gitą i Lalem, ale również o przyjaźń Gity z innymi kobietami z obozu, Daną i Ivaną, oraz ich gotowość do wzajemnej pomocy i poświęceń. Pokazuje jak Lale pomimo tego, że sam dostawał głodowe racje żywności, dzielił się nimi z innymi, którzy według niego bardziej tego potrzebowali. Jednak w tej historii nie tylko on pomagał innym ryzykując własne życie. Na uwagę i chwilę zastanowienia zasługują także inni wymienieni w książce więźniowie, na przykład Aron, który uratował Lalego przed nieuchronną śmiercią, a wkrótce potem sam przepadł bez wieści.
W książce ujrzymy również dylematy i wahania Lalego, ponieważ zgodził się na „pracę” tatuażysty żeby przeżyć, zdawał sobie jednak sprawę, że to właśnie on naznacza przybywających codziennie do obozu ludzi, niepewnych własnego losu, z groźbą nieuchronnej śmierci.
Uważam, że książka Heather Morris jest warta przeczytania. Nie jest to powieść historyczna, ponieważ tak jak wspomniałam wcześniej opowiada o uczuciu dwojga ludzi i na tym właśnie skupiał się sam Lale, przedstawiając tę historię Heather. Autorka oszczędza nam wielu drastycznych opisów sytuacji, które z pewnością mogłaby tam zawrzeć, jeżeli już się pojawiają, są dość krótkie i rzeczowe, co sprawia, że książka jest odpowiednią lekturą również dla wrażliwych czytelników.

Weronika Chudzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ