Biblioteka Pedagogiczna w Słupcy poleca… Andrzej i Krystyna. Późne obowiązki Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko

360
wyświetlenia

Szukając książki….

Przeczuwałem, że z tą książką będzie mi trudno. Przeczuwałem, że może zabraknąć mi słów, kiedy zacznę pisać o Andrzeju i Krystynie (samo nazwisko – Wajda jest nieco onieśmielające, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę twórczość, a także rozpoznawalność polskiego reżysera światowej klasy, to tak, to nazwisko ma swój ciężar gatunkowy i naprawdę może onieśmielać!), poza tym czułem, że mogę nie ogarnąć tego, czego razem dokonali, że umknie mi coś ważnego, albo że nie będę umiał tego przekazać…I coś w tym jest, bo jakby na potwierdzenie moich obaw znalazłem w książce, już pod koniec lektury, taki oto cytat: Wybitność Wajdy wyrażała się także w jego wielowymiarowości. Działał w tak wielu kierunkach, na tak wielu płaszczyznach i używał tak wielu środków wyrazu, że trzeba by osobnego, wielkiego dzieła, aby opisać całość jego dokonań i przemyśleń. Ale tej książki nie mogę pominąć milczeniem, jest zbyt ważna, zbyt ważne treści, także piękne historie są w niej zawarte, więc jednak spróbuję o niej napisać.
Andrzej i Krystyna. Późne obowiązki to opowieść o niezwykłych ludziach: Andrzeju Wajdzie i Krystynie Zachwatowicz. To opowieść o ich wspólnym życiu, w którym nie wszystko, co zamierzone się udawało, życiu obowiązkowym, uważnym, wypełnionym po brzegi, o życiu, w którym ważny jest nie tylko drugi człowiek, ale także Polska i jej historia. I choć śmiało mogę powtórzyć (za panią Krystyną Zachwatowicz): Polityka to nie mój żywioł, to jednak ta opowieść, w której polityka odgrywa niepoślednią rolę, bo jest to też opowieść o historii, także tej najnowszej, a sami bohaterowie doświadczyli, co to znaczy – żyć w czasach przełomu, to mimo tego, ta opowieść podobała mi się. Nie brak w tej opowieści momentów wzruszających (np. w opowieści o Powstaniu Warszawskim czy w przejmującym zakończeniu), nie brak również tematów polsko – polskich bardzo trafnych i gorzkich odniesień do naszej współczesności, do naszego tu i teraz, które kształtujemy sami – wybierając.
Późne obowiązki są także opowieścią o dobranym małżeństwie skuteczne we wspólnym działaniu i o miłości, bo ona też jest obecna w tej niezwykłej historii, ale jest jakby z tyłu, jakby na drugim planie, schowana, jakby w tej opowieści co innego się liczyło, było ważniejsze…Te osobiste historie, jej fragmenty są opowiadane ustami przyjaciół, bliskich znajomych, często jako podpisy do zdjęć. I tyle.
Jeśli zechcecie wziąć ją do ręki i przeczytać, to polecam! Znajdziecie w niej tego „ulotnego ducha”, to coś, co potrafi poruszyć i wywołuje emocje, bo to tam jest, tylko jest to dość trudne do przekazania, to trzeba poczuć samemu!

Remigiusz Rybski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ