Biblioteka Pedagogiczna w Słupcy poleca „Skucha” Jacek Hugo-Bader

943
wyświetlenia

Skuchę” przeczytałam ze względu na Jacka Hugo-Badera, autora między innymi niesamowitego reportażu „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak”. W swojej nowej książce opisuje środowisko konspiratorów działaczy „Solidarności”, związanych z wydawanym niezależnym pismem „Wola”.

Po ogłoszeniu stanu wojennego w Polsce powstał Międzyzakładowy Komitet Koordynacyjny (MKK) – początkowo obejmował siedem małych zakładów warszawskiej Woli. Z myślą o nich – studenci i pracownicy ze środowiska polonistów Uniwersytetu Warszawskiego zaczęli tworzyć gazetę. Już 15 grudnia 1981 r. przygotowano pierwszy numer „Biuletynu Informacyjnego Wola”. Skąd nazwa? „Bo wola zgodnie ze staropolskim znaczeniem to nic innego jak wolność, do tego potęga ducha, charakteru, siła woli”. „Już w trzecim numerze z 4 lutego 1982 roku redakcja zamieszcza uchwałę programową MKK (.) „Zadaniem »Solidarności« na czas trwania stanu wojennego jest niedopuszczenie do dezorganizacji i rozbicia związku.” Wydano 295 numerów tego pisma, tygodnika w formacie A4, drukowanego na powielaczu, w którym publikowano artykuły dotyczące problemów pracowniczych i kolportowano w zakładach pracy wchodzących w skład MKK. Po powołaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego pismo przestało się ukazywać.

Hugo-Bader zaczął pisać książkę o ludziach z warszawskiego podziemia – w początkowym zamyśle, żeby uczcić piątą rocznicę wolnej Polski. Ale ostatecznie pracę nad nią ukończył po ponad dwudziestu latach, bo jak twierdził „życiorysy jego bohaterów wychodziły mu ciągle byle jakie, mało brawurowe”.

Wiadomo, ta książka była dla niego ważna, w końcu opisywał życie ludzi, których znał osobiście wtedy kiedy malowali na murach, drukowali nielegalnie gazety, nie jeden raz musieli przeżyć rewizje bezpieki, zatrzymania. Połączyła ich jak napisał „podobna wrażliwość, skłonność do buntu, niezwykła bliskość intelektualna”. Walkę ze złym systemem traktowali bardzo serio, w końcu poświęcili temu najlepsze lata swojego życia. Ale opowieść, którą otrzymujemy jest przede wszystkim o tym jak potem potoczyło się życie Kolumbów rocznik 50.

Wyszły życiorysy tęczowe, tak jak chciał Hugo-Bader brawurowe – chociaż często suma przeżyć tych ludzi to „dramat, beznadzieja, skucha”, rzecz jednak nie w tym, żeby ich oceniać. Poznajemy prywatnie, intymnie fascynujące postacie i nie ma znaczenia, czy oni są dzisiaj rozpoznawalni, czy w większości anonimowi – ich historie mnie poruszyły i zapamiętam ich jako: „Hardego”, „Grubego” Marka, który wcale nie był gruby, „Celinę”, „Tomka”, Ewę Galster, Macieja Zalewskiego, Ryśka szefa poligrafii w Firmie, „Klingę”, „Rudobrodego”, „Tolka, „Grzybowskiego”, „Mietka” i pozostałych.

Ta książka jest także dla młodych osób, wskazują na to liczne opisy wyjaśniające realia lat osiemdziesiątych. Dla tego pokolenia czasy PRL są odległą historią, ale jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się jak to było między ludźmi w czasach Solidarności, wystarczy włączyć telewizor pooglądać i posłuchać, co się dzieje się w naszym kraju od wtorku… Teraz całkiem podobnie jak wtedy, ludziom zależało na wolności.

(18.07.2017) Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Początek awantury w Sejmie… Nie można nie obserwować tego co dzieje się w Sejmie.

(19.07.2017) W środę Piotr Kaczkowski rozpoczął swoją audycję „W tonacji Trójki” piosenką w wykonaniu Hanny Banaszak – Nienawiść (do słów wiersza Wisławy Szymborskiej). Komentarz – czekamy na nową płytę Hanny Banaszak… Zupełnie jak kiedyś zaczynamy komunikować się szyfrem.

(19.07.2017) W Sejmie cały czas wzrastają emocje. Myślę sobie, ci posłowie nie śpią, pracują dzień i noc, nic dziwnego, że twarze zmęczone, zaperzone… A już wieczorem ludzie gromadzą się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, apelują do prezydenta o zawetowanie ustaw o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i o ustroju sądów powszechnych, bo ustawy znoszą niezależność sądów i są sprzeczne z konstytucją.

(20.07.2017) W wielu miastach w Polsce ludzie wychodzą na ulice, żeby protestować. Przychodzą tysiące obywateli, rodziny z dziećmi, młodzież. Sytuacja jest poważna, komentowana w mediach na całym świecie. Polskie propozycje zmian są niebezpieczne, bo skutkować będą podporządkowaniu większości politycznej, systemu sądownictwa i kontrolowaniu go. W sprawie wypowiadają się również przedstawiciele Komisji Europejskiej, bo mają takie prawo, kiedy interwencja dotyczy spraw praworządności, a posunięcia polskiego sejmu i senatu stanowią złamanie prawa Unii Europejskiej. Emocje jak dawniej…

Skucha” wydana rok temu, wcześniej umknęła mojej uwadze. Ale czytanie tej książki właśnie w ostatnim tygodniu, kiedy równolegle śledziłam newsy na żywo w sprawie nowych ustaw – było dość niesamowite. Sprawa podpisania lub zawetowania trzech ustaw jeszcze nie ma finału, to trwa…

W książce Hugo-Badera zalazło się zdanie, że potencjał Kolumbów rocznik 50. kończy się, bo nadchodzi pokoleniowa zmiana. Może właśnie to obserwujemy.

Hanka Kasperska-Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ