Biblioteka Pedagogiczna w Słupcy poleca „Gen. Ukryta historia” Siddhartha Mukherjee

683
wyświetlenia

Po sukcesie książki „Cesarz wszech chorób. Biografia raka” Siddhartha Mukherjee powraca do czytelników z nowym, równie ambitnym projektem, jakim jest próba opowiedzenia nam historii związanej z odkryciem genu, pierwszymi badaniami nad prawami dziedziczenia, mówiąc krótko – narodzinami genetyki, ale także jej rozwojem i przewidywaną przyszłością.

Tematyka wybrana przez tego amerykańskiego onkologa i hematologa jest o tyle ważna, że opowiada o czymś, co stanowi jeden z kluczy do poznania nas samych – naszych predyspozycji i uwarunkowań (może pomóc rozszyfrować swoisty „ludzki podręcznik użytkownika”). Wobec genów z jednej strony, przynajmniej na chwilę obecną, jesteśmy bezbronni, z drugiej stanowią one dla nas potencjalny materiał do manipulacji. Znajomość zależności między czynnikami środowiskowymi, a obecnością mutacji danego genu wiążącą się z określoną predyspozycją, umożliwia nam zmniejszanie albo zwiększanie ryzyka jej ujawnienia, w przyszłości nadzieją jest w uproszczeniu włączanie i wyłączanie konkretnych genów.

Patrząc z perspektywy bardziej globalnej, autor przytacza teorię trzech idei, które zdominowały świat w XX wieku: „atom i materia, bit i cyfrowa informacja oraz gen i dziedziczność”. Ta trzecia idea, zagłębiając się w historię Darwina i Mendla (niezauważonego, ale szczęśliwie po latach odkrytego przez ambitnego adepta teorii dziedziczenia), wydaje się wiązać z ogromnym postępem, ale trwający Projekt Poznania Ludzkiego Genomu (ang. Human Genome Project) uświadomił światowi nauki, że jesteśmy na bardzo początkowym etapie naszej drogi ku poznaniu i opanowaniu działania ludzkich genów. Nie ukrywając, że celem naukowców jest nie tylko wiedza, ale dominacja i manipulacja w obrębie genomu, co oczywiście stanowi ogromne wyzwanie dla badaczy, ale także dla etyków. Badania z obszaru genetyki trochę przypominają puszkę Pandory. Stanowią niezwykle istotne narzędzie w kontekście profilaktyki chorób i ich leczenia, zwłaszcza nowotworów. Mukherjee jednak zwraca uwagę, że równie łatwo może stać się fundamentem dla niebezpiecznych idei. Bardzo ciekawy rozdział dotyczący początków eugeniki, gdzie autor podkreśla, jak bardzo powierzchowna wiedza oparta w dużej mierze na hipotezach, przyczyniła się do selekcji ludzi na podstawie wyglądu, narodowości i cech osobowości – „sterylizacja niemoty”, „higiena rasowa” i przymusowa sterylizacja ludzi uznanych za społecznych imbecyli w latach dwudziestych XX wieku jako efekty tych pozornie trywialnych teorii.

Historia genetyki Mukherjee to dla niego książka wysoce osobista. Jego kuzyn miał zdiagnozowaną schizofrenię, u dwóch stryjów jego ojca również stwierdzono zaburzenia umysłowe. Natomiast trzeci umarł w młodym wieku z powodu zapalenia płuc, ale już jako student medycyny autor zrozumiał, że chłopak miał zaburzenia afektywne dwubiegunowe, które spowodowały, że przez „dwie noce z rzędu uprawiał gimnastykę w zimowym deszczu” z wiadomym skutkiem. Jak sam twierdzi „szaleństwo jest wpisane w jego rodzinę od co najmniej dwóch pokoleń”, dlatego poświęcił ogrom czasu i pracy (również odwagi), by spróbować okiełznać wiedzę dotyczącą genu i podobnie jak w przypadku „Cesarza wszech rzeczy” opowiedzieć nam ją w postaci często trudnych do uwierzenia historii ludzi świata nauki i badań naukowych.

Agata Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ