Będzie walczył o córkę, nie zgadza się z wyrokiem sądu!

2252
wyświetlenia

Pan Piotr jest spokojną i pracowitą osobą. Od 25 lat ma własny warsztat samochodowy i do niedawna wydawało mu się, że po wielu perturbacjach jego życie nareszcie wróciło do normy. Niestety, nic bardziej mylnego.

W dniu 22 listopada 2021 Sąd Okręgowy w Koninie odebrał mu opiekę nad 9-letnią córką, którą do tej pory wychowywał sam i dobrze sobie z tym radził. Wydano wyrok rozwodowy ustalając miejsce pobytu córki przy matce, wbrew woli dziecka.
Sprawa dziecka Piotra ciągnie się od sierpnia 2018. Dziecko miało wtedy 6 lat.
Ponad trzy lata temu żona Piotr złożyła pozew rozwodowy, zabrała dziecko i wyprowadziła się do swojej matki. Wtedy także odbyło się to wbrew woli córki.
Jak opowiada Piotr w okresie trzech lat oboje z żoną byli czterokrotnie przesłuchiwani przez Opiniodawczy Zespół Specjalistów Sądowych (OZSS). Tam wydano opinię że dla dobra dziecka i dlatego, że tak chce ma mieszkać z ojcem ale został przydzielony kurator. Tata dostał pod opiekę córkę, co zostało nazwane eksperymentem procesowym.
Niestety przy kolejnej sprawie czwarta opinia OZSS mówi, że rozwód nie jest sprzeczny z dobrem 9 letniej dziewczynki ale dziecko ma wrócić pod opiekę matki. Cały czas wbrew woli dziecka.
To jak te trzy lata trwania sprawy rozwodowej wyglądały jeżeli chodzi o córkę. Gdzie ona po kolei była?
Od sierpnia 2018 do 3 kwietnia 2020 była u matki i teściowej.

Nie chciała tam być. Co przez te dwa lata pan zauważył?

Córka opowiadała jak ją zabierałem do domu w Słupcy, że tam ja zamykają w pokoju, nie wolno jej tam śpiewać, żeby nie przeszkadzała żonie i partnerowi.
3 kwietnia 2020 nastąpił przełom i kiedy pojechałem po córkę przed świętami dziecko się rozpłakało i opowiedziało mi, że mama schowała z babcią jej chomika do szafy, że była przez mamę i babcię bita po twarzy. Zrobiłem obdukcję ale sędzia stwierdził, że widocznie taka ma cerę, że się czerwona zrobiła.
Nagrałem wtedy córkę jak płacząc opowiada że była bita i chciałem to przedstawić jako dowód w sprawie. Sędzia jednak powiedział, ze nie może to być dowodem ponieważ dziecko jest małoletnie i nie może być świadkiem w sprawie.
Tak czy inaczej córka odmówiła powrotu do matki. Od tego czasu mieszka w naszym rodzinnym domu w Słupcy. Od września 2020 chodzi do szkoły.

Jak córka przyjęła wiadomość że sąd kazał jej wrócić do mamy?
Kiedy to usłyszała rozpłakała się i prosiła mnie żebym coś zrobił bo nigdy w życiu tam nie wróci i ze mną chce mieszkać.
Co w takim razie zamierza pan zrobić po tym wyroku?
Nie odpuszczam. Będę walczył do końca. Na razie apelacja, a jak będzie trzeba to dalej.

Skoro córka tyle przeszła i tak bardzo nie chce mieszkać z mamą to jakim cudem wydano taki wyrok? Przecież rozmawiali z nią psychologowie i inni fachowcy?
To wynika ze stereotypu, ze dziecko powinno zawsze zostać z matką. Robi się z ojca wariata, osobę nieodpowiedzialną, niezrównoważoną bez żadnych dowodów czy uzasadnionych argumentów.
Co do opieki nikt nie miał do mnie żadnych uwag ani zarzutów. Jeżdżę z nią na wycieczki organizuje różne atrakcje poza szkolne, żeby się zdrowo rozwijała. Nikt o to nie pytał. U żony siedzi z telefonem w ręce zamknięta w domu.

To po co zona walczy o opiekę skoro u pana dziewczynce jest lepiej i chce u pana być, a dodatkowo nie ma nawet odpowiednich środków, pomijając warunki emocjonalne?
Zona nie walczy de`facto o córkę ale walczy o pieniądze. Ma bardzo małą pensję jako pracownik gospodarczy i dziecko jest dla niej dodatkowym źródłem dochodu do budżetu domowego. Nie ma opcji żeby dziewczynka tam się prawidłowo rozwijała.

Boisz się pan i martwi o córkę?
Moja żona ma też dziwne problemy natury emocjonalnej albo psychicznej. Nie znam się na tym. Wierzy we wróżki. Nie potrafi sama podjąć decyzji tylko chodzi do tych wróżek pytać się co ma zrobić,. a potem się dziwnie zachowywała w domu.

Jak to wyglądało?
Chodziła do wróżki i jedna z wróżek albo ta sama znalazła w niej diabła. Ona w to uwierzyła i chwaliła się koleżankom. Wróżka zaleciła jej żeby jeździła po różnych kościołach i zbierała tam wodę święconą i kropiła dom, żeby te demony nie wróciły.

To jakiś absurd…
Sąd przez 3,5 roku nie przesłuchał żadnego mojego świadka i tak wszystko było ustawiane, żeby to dziecko do matki wróciło. Nieważne że się córka dobrze zaaklimatyzowała w Słupcy, zdobyła nowe koleżanki i przyjaciółki. Ważne było tylko żeby była przy matce.

I nikt się nie zainteresował dlaczego córka nie chce wracać do mamy?
Według instytucji które powinny dbać o dobro dziecka wszystkie próby argumentacji i wola dziewczynki nikogo nie zainteresowały.

Rozumiem że nie zgadza się pan z wyrokiem?
Gdyby dziecko tam miało dobrze w ogóle bym o nią nie walczył bo to byłaby walka niepotrzebna, ale córka sama mnie prosiła żebym coś zrobił bo ona tam nie chce wracać. Jaka jeszcze krzywda musi się stać mojej córeczce, żeby sąd wysłuchał moich argumentów i spojrzał na dobro dziecka?

Piotr prosi osoby, które miały do czynienia z OZSS Konin o kontakt ( z redakcją)

O dalszych losach Piotra i jego córki poinformujemy.

Piotr Stróżyk

3 KOMENTARZE

  1. W mojej ocenie: Pan Piotr jest bardzo spokojnym, życzliwym człowiekiem, dba o Córkę w mądry, dojrzały sposób, cały dom zorganizowany jest tak, żeby Dziecko prawidłowo rozwijało się. Nie rozumiem, dlaczego Dziecko ma pozostać przy matce, która rozbiła Rodzinę i nie jest dobrym wzorcem.

  2. Potwierdzam w całości wpis P. Lili
    Piotra znam od dziecka i jego dzieci również w moim życiu miałem podobna sytuację walka że sądami to wariactwo brak zetelnej opini. Pani psycholog moim przypadku chciała uczyć mnie jak wychowywac dzieci gdzie sama nie była tego wzorem dziś są tego efekty żenada!!!
    Wracając do Ciebie Piotrze rób wszystko żeby córa była z toba wiemy że cała ta sytuacja strasznie cię wykończyła ale pamiętaj rob wszystko aby twoja była nie zniszczyła jej życia i nie pozwól na rzeczy które są nie normalne w opini ludzi którzy znają ciebie twoja rodzinę i twoja była żonę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ