Bartkowiak skarży w kuratorium na przedszkole “Mali Odkrywcy”

4080
wyświetlenia

Zaczęło się od skromnego artykułu dotyczącego interpelacji Mariusza Króla o fundusze na chodnik przy drodze w Piotrowicach. Pisząc o tym nie przypuszczaliśmy, że skończy się to “donosem” na przedszkole “Mali Odkrywcy” napisanym do Kuratorium Oświaty przez Jacka Bartkowiaka.

Wyjaśnijmy kontekst sytuacji. Interpelację o budowę 128 metrów chodnika od przedszkola “Mali Odkrywcy” do Piotrowic w celu bezpiecznego przemieszczania się 80 – ciu przedszkolaków złożył radny powiatowy Mariusz Król (PSL). Jak zostaliśmy poinformowani przez prezesa OSP Piotrowice Marka Walczaka dzieci chodzą na spacery poboczem bardzo ruchliwej, wąskiej i niebezpiecznej drogi Słupca – Giewartów. Wiedzą o tym najlepiej rowerzyści. Zwykły artykuł poparty fotografiami z jednego ze spacerów przedszkolnych mający na celu przekonać władzę powiatową o potrzebie tej inwestycji.

Pierwsza reakcja starosty Jacka Bartkowiaka pojawiła się na fejsbuku w podanych poniżej screenach:

Już pisanie o ustawce jest grubo naciągane. Każdy radny stara się przekonać do swojej interpelacji na różne sposoby. A posądzanie o polityczną ustawkę osoby, które chcą zbudować 128 metrów chodnika dla bezpieczeństwa dzieciaków jest co najmniej nie na miejscu. Dla siebie ten chodnik chcą?

Następny krok Jacka Bartkowiaka zaskoczył wszystkich. Jak wiemy z nieoficjalnych ale wiarygodnych źródeł starosta powiatu słupeckiego napisał jako “obywatel”, bez podania swojej funkcji e-mail do Kuratorium Oświaty z Delegaturą w Koninie, z którego m/w wynikało, że placówka w Piotrowicach nie dba wystarczająco o bezpieczeństwo dzieci oraz wykorzystuje dzieci do rozgrywek politycznych. Tak czy inaczej donos o zabarwieniu pejoratywnym miał na celu zaszkodzenie placówce i jej dobrej opinii.
Nic dziwnego, że dyrektor Barbara Wojtkowiak została poproszona o spotkanie. Po spisaniu wstępnego protokołu do placówki w Piotrowicach wysłano kontrolę z kuratorium. Kontrola jak opowiada dyrektor Barbara Wojtkowiak nie wykazała nieprawidłowości, ani nie nakazała do wykonania , żadnych zaleceń.

Wiemy, że placówka utrzymuje stałą współpracę z policją, strażą pożarną i ratownictwem medycznym. Zadziwiający w całej tej sprawie jest fakt, że nikt z władz powiatowych nie mówi o 128 metrach chodnika dla bezpieczeństwa dzieci. Tu sprostujmy. Mówi. Radny powiatowy Mariusz Król otrzymał już oficjalną odpowiedź od starosty, że chodnika nie będzie.

Wysłaliśmy pytania do starosty powiatu Jacka Bartkowiaka. Może odpowie na temat, ze zrozumieniem treści pytań ( godz. 13.43 ):
1. Proszę o uzasadnienie swojej w efekcie nieuzasadnionej skargi do Kuratorium Oświaty w Koninie w sprawie przedszkola niepublicznego “Mali Odkrywcy” z Piotrowic. Przedszkole zatrudnia 27 pracowników i ma 80 przedszkolaków.
2. Jest dużą jednostką dającą zatrudnienie. Czy donos do kuratorium jest według pana korzystny dla placówki i lokalnej społeczności, która jest zadowolona z usług placówki?
Odpowiedź starosty taka jak przewidywaliśmy ( godz. 15.33 ):
Być może nie zdaje sobie Pan sprawy z tego, że po uzyskaniu informacji o zdarzeniu, mającym charakter łamania prawa, przedstawiciel władz publicznych zobowiązany jest poinformować o tym fakcie odpowiedni organ nadzoru. Tak było i w tym przypadku, a organem nadzoru pedagogicznego powiadomionym o wykorzystaniu dzieci z przedszkola w Piotrowicach do rozgrywek politycznych było Kuratorium Oświaty i Wychowania.

Piotr Stróżyk

P.S. Ocenę postawy przyjętej w tej sprawie przez starostę pozostawiamy państwu. Szkoda, że nic o chodniku. Ciekawe jaki będzie kolejny ruch włodarza powiatu?

3 KOMENTARZE

  1. Jako rodzic jednego z dziecka uczęszczającego do przedmiotowego przedszkola – jestem conajmniej zniesmaczona tym, że po pierwsze zarzut wykorzystywania dzieci/ustawki został w ogóle podniesiony. Spójrzmy na fakty. Przedszkole nie ma technicznie Bezpiecznego dostępu do najbliższej ścieżki czy drogi, którą dalej mogliby spacerować. Muszą chodzić poboczem, przy naprawdę ruchliwej części ulicy Piotrowic. Nie ma tam ani kawałka chodnika. Faktem jest, że nauczyciele ( o czy rodzice wiedzą), odpowiednio zabezpieczając grupę wychodzącą na spacer przechodzą poboczem w celu spaceru do Np. Lasu. Osobiście widziałam jak taki spacer wygląda ( kamizelki odblaskowe, Trzy panie, dzieci idą parami, na poboczu przed rowem). Nie rozumiem koncepcji Pana Jacka Bartkowiaka jakoby prowadzone są jakiekolwiek „ustawki”. Najważniejsze jest to, że chodnika nie ma – być powinien.

  2. Komentarze są moderowane. Wszelkie komentarze negatywne bądź mogące obrazić postacie z artykułów proszęr podpisywać prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Nie publikujemy anonimowego hejtu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ