Awantura o sekretarza w szkole

1037
wyświetlenia
SONY DSC

Nie da się ukryć, że w Kazimierzu Biskupim co jakiś czas trzęsie się ziemia za sprawą na przykład zmian personalnych w tamtejszych strukturach strefy budżetowej. Z resztą zmiany zapowiadał sam włodarz, który konsekwentnie przeprowadza działania w kierunku odnowy gminy Kazimierz Biskupi. Kiedy jednak ma się do czynienia z ludźmi i wolnymi posadami… cóż – o pretensje, żal i żądania wyjaśnień nietrudno.

„Od tego jesteście”

Pracę w samorządzie powinny znajdować osoby, które w nim żyją – tego tłumaczyć nikomu nie trzeba, że walka z bezrobociem powinna być podejmowana przez każdy organ, który może dać pracę. No chyba, że brakuje w danej społeczności specjalisty z konkretnej dziedziny, wówczas takiego trzeba sprowadzać takiego „ze świata”.

W Kazimierzu od czasu nowego wójta wszyscy robotę znajdują po nazwisku – mówią nam osoby z tej gminy. – To przystoi, żeby tak było? Bo ten radny, tamten radny, ten się nazywa tak a tak, a człowiek z chodnika to już nie może się o robotę starać? Opiszcie – od tego jesteście.

Nie inaczej – jesteśmy po to, by wsłuchiwać się w potrzeby naszych Czytelników. A ci z uporem interweniowali u nas odnośnie ostatniego naboru na stanowisko sekretarza w gimnazjum w Kazimierzu Biskupim, a o którym losie miało być już dawno przesądzone. Tradycyjnie temat rozpatrujemy dwu, a nawet trzytorowo.

Teatrzyk czy wszystko zgodnie z literą prawa?

Do naszej redakcji przyjechały panie, które przegrały wyścig po krzesło sekretarza gimnazjum w Kazimierzu Biskupim. Rozgoryczone, proszące na wstępie o anonimowość, wolno zaczynają mówić, jakby bały się wyrażenia własnego zdania o sytuacji, w której brały bezpośrednio udział. Z ich relacji wyłania się następujący obraz:

Jeśli idzie o rzeczony nabór na wolne stanowisko sekretarza gimnazjum w Kazimierzu Biskupim, to dokładnie 18 sierpnia pojawiała się informacja na stronie internetowej placówki z datą składania kompletu dokumentów do 25 sierpnia. Kolejno 26 sierpnia do godziny 12.00 miała się ukazać informacja, kto przeszedł do dalszego etapu czyli do rozmów kwalifikacyjnych. – mówi pierwsza z nich.

Materiał Barbary Janickiej i Filipa Muszyńskiego znajdziecie w dziesiejszym wydaniu “Głosu”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ