Andrzej Duda w Słupcy

1628
wyświetlenia

Najważniejsze: ochrony polskiej własności, odbudowy polskiego przemysłu i polskiej gospodarki. Uważam, że dzisiaj jest to dzisiaj sprawa podstawowa. – mówił kandydat na prezydenta – Andrzej Duda. W czwartek, 26 lutego, na targowisku miejskim w Słupcy Duda spotkał się ze swoimi wyborcami.

Wśród potencjalnych wyborców znaleźli się m.in. Waldemar Miernik – radny powiatu, Jan Dąbek, czy ks. Hieronim Szczepaniak. Przekrój wiekowy publiczności, która zebrała się na targowisku był różny. Wśród sympatyków kandydata na prezydenta znaleźli się ludzie starci, jak i młodsi. Andrzej Duda odpowiedział na wszystkie pytania i wątpliwości zebranych mieszkańców Słupcy. Chociaż liczba mieszkańców zebranych na targowisku nie była znaczna, to kandydat na prezydenta był zadowolony z rozmów i pytań, które padły ze strony wyborców.

W Polsce po tych ośmiu latach rządu możemy powiedzieć, że nic dobrze nie funkcjonuje. Państwo jest dzisiaj bardzo słabe i cała rzecz polega na tym, aby przywrócić je na drogę rozwoju. To jest wielkie zadanie, ale prezydent może w tym zadaniu współpracować i może odegrać tutaj bardzo istotną rolę. Musi jednak chcieć, musi wykazywać pewną dynamikę w działaniu i musi mieć przede wszystkim poczucie woli zmieniania. Poczucie woli i możliwości. Ja mam jedno i drugie. – rozpoczął swoje przemówienie Duda.

Dlatego jest Pan ostatnią szansą, aby z tego dołku nasze państwo wyprowadzić. – powtarzali mieszkańcy Słupcy.

To wielkie dzieło, ja mogę państwu zaręczyć jedno: Ja będę współpracował, jeśli państwo – Polacy wybiorą mnie prezydentem Rzeczpospolitej. Ja będę współpracował z każdym rządem, niezależnie od tego z jakiego opcji politycznej on będzie. Pod jednym warunkiem, że będzie budował w Polsce nowe miejsca pracy, dobry klimat do rozwijania biznesu i będzie robił wszystko, aby odbudowywać polską gospodarkę.

Duda niejednokrotnie podkreślał, że cieszy się, ze mieszkańcy mimo wszystko zebrali się na tym „placu” i chcą z nim rozmawiać. – Cieszę się, że tutaj jesteśmy. Cieszę się, że państwo tutaj ze mną rozmawiacie. Ja nie mam nic do ukrycia, ja zawsze prowadziłem działalność uczciwie. Kiedy znalazłem się w polityce, sprawowałem ją uczciwe. Będę uczciwie prowadził prezydenturę, jeśli oczywiście zostanę wybrany na urząd prezydenta. Spokojnie poddam się rozliczeniu po 5 latach urzędowania i wówczas Polacy zdecydują, czy chcą wybrać mnie dalej, czy nie. Decyzja będzie należała do nich.

Mieszkańcy pytali nie tylko o postulaty, jakimi kieruje się kandydat na prezydenta, ale także komentował obecną sytuację w kraju.

Przede wszystkim Polacy muszą zacząć lepiej zarabiać. Muszą mieć pracę i muszą lepiej zarabiać. Dzięki temu zwiększy się popyt na towary, gospodarka stanie na nogi. Trzeba lewar finansowy podłożyć pod gospodarkę, aby to wszystko uruchomić. To jest wielkie zadanie.

Pytań publiczności ciąg dalszy

Jak Pan myśli, czy prezydent Komorowski dopuści do drugiej tury?

– Myślę, że nie będzie miał wyjścia i dopuści. Ocena jego będzie wówczas jednoznaczna Już wielu ludzi ocenia, że nie powinien uciekać przed debatą. Ja nie ukrywam i walczę. Chcę wygrać w pierwszej turze.

Więcej w najnowszym “Głosie”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ